Człowiek nieraz myśli sobie: Nie dam rady, nie podołam… Sam na pewno nie. Ale jeśli spróbujesz z Jezusem realizować swoją misję na ziemi, misję bycia ojcem, matką, spełniając się w konkretnym zawodzie, w momentach, w których brakuje sił; jeśli szukał będziesz tych sił w więzi i relacji z Bogiem, to będziesz mógł tak jak Jezus kroczyć po „tafli jeziora” twojego życia i żadne fale uderzające w twoją „łódź” nie będą dla ciebie straszne ani przerażające.
Trudna i wymagająca codzienność nie przestanie stawiać wymagań, ale o wiele łatwiej będzie im sprostać. Wystarczy zawierzyć swoje życie Jezusowi, budując krok po kroku przyjaźń z Nim. Wystarczy zatrzymać się i starać się rozpoznać delikatne niczym szmer łagodnego powiewu (por. 1 Krl 19, 12) działanie Boga w naszym życiu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz