"Słusznie, że Pan, gdy doświadcza nas swoimi krzyżami i cierpieniami, zawsze pozostawia w naszym sercu promyk światła, dzięki któremu ciągle zachowuje się wielką ufność w Niego i dostrzega się Jego bezgraniczną dobroć."
/św. o. Pio/
niedziela, 16 marca 2014
niedziela, 9 marca 2014
Kuszenie w trzech wymiarach
Bóg jest Miłością i będąc Miłością jest także bytem Najwyższym, Królującym.
Tak samo my - gdy kochamy - uczestniczymy w królowaniu, im więcej kto miłuje tym bardziej " współkróluje" z Bogiem, "kto chciałby być pierwszy niech będzie sługą wszystkich".
Tak więc przez zdolność miłowania i tylko tą drogą wchodzimy w uczestnictwo w Bożym Królowaniu. Chęć królowania bez miłości prowadzi nas w dokładnie odwrotnym kierunku - w towarzystwo upadłych aniołów.
Szukać Prawdy to szukać Boga, swego Stwórcy, " Ja jestem Prawdą..." , szukać swego Źródła i Tego, Który nas pierwszy umiłował " Ja Jestem (...) Życiem".
"Bóg stworzył mężczyznę i kobietę na swój obraz. Jest bardzo ważne, abyśmy odkryli trzy wielkie wymiary Bożego obrazu w nas.
Mamy w sobie zdolność panowania (dominium). Bóg stworzył człowieka jako króla świata. Panujemy nad materią. Umysł jest królem materii, powinien być królem materii, zdolnym ją pojąć, zrozumieć, posługiwać się nią i ją przemieniać. Na tym polega praca.
To panowanie nad materią, dominium, zawsze powinno być podporządkowane umysłowi. Umysł jednak nie został stworzony wyłącznie po to, by władać materią. Został stworzony, by szukać prawdy.
Umysł został też podporządkowany miłości. Człowiek ma umieć kochać.
Te trzy wymiary zakładają pewien porządek i możemy zapytać siebie, czy szanujemy zamierzony przez Boga porządek wpisanych w nas trzech wymiarów.
Czy sprawowanie władzy - wszyscy mamy jakąś władzę - było zawsze podporządkowane umysłowi, szukaniu prawdy?
Czy wszystkie nasze poszukiwania intelektualne, nasz rozwój umysłowy miał zawsze na celu to, by bardziej kochać? Czy umysł naprawdę służy w nas miłości?"
/o. Marie-Dominique Philippe/
Tak samo my - gdy kochamy - uczestniczymy w królowaniu, im więcej kto miłuje tym bardziej " współkróluje" z Bogiem, "kto chciałby być pierwszy niech będzie sługą wszystkich".
Tak więc przez zdolność miłowania i tylko tą drogą wchodzimy w uczestnictwo w Bożym Królowaniu. Chęć królowania bez miłości prowadzi nas w dokładnie odwrotnym kierunku - w towarzystwo upadłych aniołów.
Szukać Prawdy to szukać Boga, swego Stwórcy, " Ja jestem Prawdą..." , szukać swego Źródła i Tego, Który nas pierwszy umiłował " Ja Jestem (...) Życiem".
"Bóg stworzył mężczyznę i kobietę na swój obraz. Jest bardzo ważne, abyśmy odkryli trzy wielkie wymiary Bożego obrazu w nas.
Mamy w sobie zdolność panowania (dominium). Bóg stworzył człowieka jako króla świata. Panujemy nad materią. Umysł jest królem materii, powinien być królem materii, zdolnym ją pojąć, zrozumieć, posługiwać się nią i ją przemieniać. Na tym polega praca.
To panowanie nad materią, dominium, zawsze powinno być podporządkowane umysłowi. Umysł jednak nie został stworzony wyłącznie po to, by władać materią. Został stworzony, by szukać prawdy.
Umysł został też podporządkowany miłości. Człowiek ma umieć kochać.
Te trzy wymiary zakładają pewien porządek i możemy zapytać siebie, czy szanujemy zamierzony przez Boga porządek wpisanych w nas trzech wymiarów.
Czy sprawowanie władzy - wszyscy mamy jakąś władzę - było zawsze podporządkowane umysłowi, szukaniu prawdy?
Czy wszystkie nasze poszukiwania intelektualne, nasz rozwój umysłowy miał zawsze na celu to, by bardziej kochać? Czy umysł naprawdę służy w nas miłości?"
/o. Marie-Dominique Philippe/
niedziela, 2 marca 2014
Popielec
"Pełen pokory akt posypania głowy popiołem, któremu towarzyszy rozbrzmiewające w liturgii wezwanie: 'Nawracajcie się i wierzcie Ewangelii', jest przeciwieństwem pełnego pychy gestu Adama i Ewy, którzy przez swoje nieposłuszeństwo zniszczyli więź przyjaźni, która łączyła ich z Bogiem Stwórcą.
Ten pierwotny dramat sprawia, że pomimo chrztu wszyscy jesteśmy narażeni na ryzyko, jakim jest uleganie często powracającej pokusie, która popycha człowieka do życia w pełnej arogancji niezależności od Boga i w stałym konflikcie z bliźnim.
Tak oto należy zatem pojmować sens i potrzebę Wielkiego Postu, który wzywając do nawrócenia, dzięki modlitwie, pokucie i gestom braterskiej solidarności pomaga nam odnowić lub pogłębić w wierze naszą przyjaźń z Jezusem, uwolnić się od iluzorycznych obietnic szczęścia ziemskiego i doświadczyć harmonii życia wewnętrznego w autentycznej miłości Chrystusa."
/bł. Jan Paweł II/
Ten pierwotny dramat sprawia, że pomimo chrztu wszyscy jesteśmy narażeni na ryzyko, jakim jest uleganie często powracającej pokusie, która popycha człowieka do życia w pełnej arogancji niezależności od Boga i w stałym konflikcie z bliźnim.
Tak oto należy zatem pojmować sens i potrzebę Wielkiego Postu, który wzywając do nawrócenia, dzięki modlitwie, pokucie i gestom braterskiej solidarności pomaga nam odnowić lub pogłębić w wierze naszą przyjaźń z Jezusem, uwolnić się od iluzorycznych obietnic szczęścia ziemskiego i doświadczyć harmonii życia wewnętrznego w autentycznej miłości Chrystusa."
/bł. Jan Paweł II/
niedziela, 23 lutego 2014
Jak Dawid i Saul
"Każdemu z nas i każdego dnia może się przydarzyć, że znajdzie się w układzie konfliktowym, gdzie przecinają się najbardziej gorące namiętności życia, w sytuacji, która się kształtuje według schematu: ja i mój przeciwnik, ja i człowiek, który mi stanął na drodze, który mi przeszkadza, zagraża, ja i człowiek, który mnie obraża.
Życie może każdego z nas ustawiać raz po raz albo w sytuacji bezbronnego, śpiącego Saula, albo w sytuacji zwycięskiego, trzymającego w ręce jego włócznię, Dawida. Saul był jedynym pomazańcem w swym narodzie. Kiedy jednak umarł Chrystus za braci, za wszystkich bez wyjątku - każdego z nich naznaczył stygmatem swojej krwi, czyniąc każdego w szczególny sposób pomazańcem Bożym.
W tym całkowicie nowym układzie obejmującym całą ludzką rodzinę każdy człowiek stając w sytuacji konfliktowej: ja i mój przeciwnik, ja i mój wróg - ma najściślejszy obowiązek odczytać znak paschalny na drugim człowieku, na swoim przeciwniku - i powstrzymać 'włócznię' od ciosu - wszystko jedno, czy to jest włócznia mogąca zadać śmierć jednym ciosem, czy ta niepozorna włócznia zwykłych ludzkich dokuczliwości i przykrości, które sobie ludzie nawzajem wyrządzają.
Odczytawszy zaś znamię krwi Chrystusowej na każdym człowieku, odczytawszy Boże zamiary i miłość Bożą, która człowieka naznaczyła, ma obowiązek powiedzieć jak Dawid: Nie zabiję pomazańca Pańskiego. Nie zabiję w nim nic, co by uszanował Ten, który go krwią swoją naznaczył."
/bp Jan Pietraszko/
Życie może każdego z nas ustawiać raz po raz albo w sytuacji bezbronnego, śpiącego Saula, albo w sytuacji zwycięskiego, trzymającego w ręce jego włócznię, Dawida. Saul był jedynym pomazańcem w swym narodzie. Kiedy jednak umarł Chrystus za braci, za wszystkich bez wyjątku - każdego z nich naznaczył stygmatem swojej krwi, czyniąc każdego w szczególny sposób pomazańcem Bożym.
W tym całkowicie nowym układzie obejmującym całą ludzką rodzinę każdy człowiek stając w sytuacji konfliktowej: ja i mój przeciwnik, ja i mój wróg - ma najściślejszy obowiązek odczytać znak paschalny na drugim człowieku, na swoim przeciwniku - i powstrzymać 'włócznię' od ciosu - wszystko jedno, czy to jest włócznia mogąca zadać śmierć jednym ciosem, czy ta niepozorna włócznia zwykłych ludzkich dokuczliwości i przykrości, które sobie ludzie nawzajem wyrządzają.
Odczytawszy zaś znamię krwi Chrystusowej na każdym człowieku, odczytawszy Boże zamiary i miłość Bożą, która człowieka naznaczyła, ma obowiązek powiedzieć jak Dawid: Nie zabiję pomazańca Pańskiego. Nie zabiję w nim nic, co by uszanował Ten, który go krwią swoją naznaczył."
/bp Jan Pietraszko/
niedziela, 16 lutego 2014
Prawe oko i prawa ręka
"Oko w pragnieniu i ręka w braniu są początkiem wszelkiego dobra i zła. Ażeby oko i ręka nie powodowały śmierci, trzeba de-cydować (de-cido - 'od-cinam') o tym, co nie służy życiu.
Starożytni znali konieczność pilnowania zmysłów, niezbędną dla strzeżenia serca. Jeżeli kochające serce jest jak ogrodzony ogród, pełny rozkoszy (Pnp 4, 12), to serce niestrzeżone jest jak ogród bez ogrodzenia, niszczony przez pasące się w nim dzikie zwierzęta (Ps 80, 14).
Jezus proponuje 'Ewangelię', dobrą nowinę zwycięstwa nad złem i możliwość lepszego.
'Wy', którzy posiadacie mądrość błogosławieństw, jesteście solą ziemi i światłem świata właśnie dlatego, ponieważ żyjecie z innymi jako bracia, znający i posiadający wspólnego Ojca."
/o. Silvano Fausti/
Starożytni znali konieczność pilnowania zmysłów, niezbędną dla strzeżenia serca. Jeżeli kochające serce jest jak ogrodzony ogród, pełny rozkoszy (Pnp 4, 12), to serce niestrzeżone jest jak ogród bez ogrodzenia, niszczony przez pasące się w nim dzikie zwierzęta (Ps 80, 14).
Jezus proponuje 'Ewangelię', dobrą nowinę zwycięstwa nad złem i możliwość lepszego.
'Wy', którzy posiadacie mądrość błogosławieństw, jesteście solą ziemi i światłem świata właśnie dlatego, ponieważ żyjecie z innymi jako bracia, znający i posiadający wspólnego Ojca."
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 9 lutego 2014
Sól dla ziemi i światło dla świata
"Zbawienie świata nie dokonuje się przez finezyjną mądrość podobną do mądrości ludzkich, nie przez błyskotliwe odpowiedzi na ludzkie pytania ani sprawne rozwiązywanie stawianych zarzutów i trudności, jakie rodzą się na styku świata ludzkiego i Bożego.
Na styku tych dwóch światów trzeba umieć zająć postawę podobną do postawy Mistrza: tak widzieć człowieka, tak go osądzać i tak dotykać jego spraw - jak On to czynił.
Patrząc na Niego, Piotr i jego towarzysze uczyli się, co znaczą słowa, które im powiedział, że mają być 'solą dla ziemi i światłem dla świata'.
Znaczą one: powtarzać gesty i słowa, przedłużać dobroć i miłosierdzie, dostrzegać nie tylko wielkich, ale i wzgardzonych i odrzuconych, umieć delikatnie dotykać wszystkich ludzkich bolączek i ran. Rozdzielać dar Ojca Niebieskiego - ową łaskę, która uzupełnia niewystarczające siły ludzkie.
Bardziej niż mądrych i efektownych słów współczesność oczekuje od chrześcijan dzisiejszych 'okazania ducha i mocy' - owego światła i soli, dzięki którym życie staje się bardziej ludzkie, a człowiek bliższy człowiekowi. W tym układzie bowiem Chrystus pragnie objawiać się dzisiejszym czasom, by i dzisiejszy człowiek mógł w Niego uwierzyć i znaleźć w Nim pokój i zbawienie."
/bp Jan Pietraszko/
Na styku tych dwóch światów trzeba umieć zająć postawę podobną do postawy Mistrza: tak widzieć człowieka, tak go osądzać i tak dotykać jego spraw - jak On to czynił.
Patrząc na Niego, Piotr i jego towarzysze uczyli się, co znaczą słowa, które im powiedział, że mają być 'solą dla ziemi i światłem dla świata'.
Znaczą one: powtarzać gesty i słowa, przedłużać dobroć i miłosierdzie, dostrzegać nie tylko wielkich, ale i wzgardzonych i odrzuconych, umieć delikatnie dotykać wszystkich ludzkich bolączek i ran. Rozdzielać dar Ojca Niebieskiego - ową łaskę, która uzupełnia niewystarczające siły ludzkie.
Bardziej niż mądrych i efektownych słów współczesność oczekuje od chrześcijan dzisiejszych 'okazania ducha i mocy' - owego światła i soli, dzięki którym życie staje się bardziej ludzkie, a człowiek bliższy człowiekowi. W tym układzie bowiem Chrystus pragnie objawiać się dzisiejszym czasom, by i dzisiejszy człowiek mógł w Niego uwierzyć i znaleźć w Nim pokój i zbawienie."
/bp Jan Pietraszko/
niedziela, 2 lutego 2014
Proroctwo Symeona
"Symeon , trzymając w ramionach Dziecię, kieruje prorocze słowa do Maryi, której - po słowach radości odnoszących się do Dziecka - proroczo zwiastuje krzyż. Jezus 'przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu'; na znak, któremu sprzeciwiać się będą.
Na koniec Matka otrzymuje zupełnie osobistą przepowiednię: 'Twoją duszę miecz przeniknie'.
Z teologią chwały złączona jest nierozerwalnie teologia Krzyża. Sługa Pański otrzymał ważne polecenie niesienia światła całemu światu. Posłannictwo to realizowane jest właśnie w ciemności Krzyża.
W tle słów o upadku i powstaniu wielu pobrzmiewa proroctwo z Iz 8, 14, gdzie sam Bóg jest nazwany kamieniem, o który ludzie potykają się i upadają.
Tak więc w zapowiedzi Męki widać głęboki związek Jezusa z samym Bogiem. Bóg i Jego Słowo - Jezus, żywe Słowo Boga - są 'znakami' i wzywają do podjęcia decyzji.
Sprzeciw człowieka wobec Boga ciągnie się przez całą historię. Jezus okazuje się autentycznym znakiem Boga przez to właśnie, że bierze na siebie ten sprzeciw wobec Boga i do siebie kieruje aż do sprzeciwu Krzyża.
Ciągle na nowo Boga postrzega się jako granicę naszej wolności, granicę, którą trzeba usunąć, po to by człowiek mógł być całkowicie sobą. Bóg ze swą prawdą przeciwstawia się różnorakim kłamstwom człowieka, jego egoizmowi i pysze.
Bóg jest miłością. Miłość może być jednak również znienawidzona tam, gdzie domaga się wyjścia z siebie samego, po to by się wznieść ponad siebie.
Ceną za to wyzwolenie jest cierpienie Krzyża. Prorocza zapowiedź światła i słowa o Krzyżu idą w parze ze sobą."
/Joseph Ratzinger Benedykt XVI/
Na koniec Matka otrzymuje zupełnie osobistą przepowiednię: 'Twoją duszę miecz przeniknie'.
Z teologią chwały złączona jest nierozerwalnie teologia Krzyża. Sługa Pański otrzymał ważne polecenie niesienia światła całemu światu. Posłannictwo to realizowane jest właśnie w ciemności Krzyża.
W tle słów o upadku i powstaniu wielu pobrzmiewa proroctwo z Iz 8, 14, gdzie sam Bóg jest nazwany kamieniem, o który ludzie potykają się i upadają.
Tak więc w zapowiedzi Męki widać głęboki związek Jezusa z samym Bogiem. Bóg i Jego Słowo - Jezus, żywe Słowo Boga - są 'znakami' i wzywają do podjęcia decyzji.
Sprzeciw człowieka wobec Boga ciągnie się przez całą historię. Jezus okazuje się autentycznym znakiem Boga przez to właśnie, że bierze na siebie ten sprzeciw wobec Boga i do siebie kieruje aż do sprzeciwu Krzyża.
Ciągle na nowo Boga postrzega się jako granicę naszej wolności, granicę, którą trzeba usunąć, po to by człowiek mógł być całkowicie sobą. Bóg ze swą prawdą przeciwstawia się różnorakim kłamstwom człowieka, jego egoizmowi i pysze.
Bóg jest miłością. Miłość może być jednak również znienawidzona tam, gdzie domaga się wyjścia z siebie samego, po to by się wznieść ponad siebie.
Ceną za to wyzwolenie jest cierpienie Krzyża. Prorocza zapowiedź światła i słowa o Krzyżu idą w parze ze sobą."
/Joseph Ratzinger Benedykt XVI/
Subskrybuj:
Posty (Atom)