sobota, 17 marca 2018

Nadeszła godzina

Cały "dzień Jezusa osiąga swój szczyt w tej godzinie: jest to godzina uwielbienia Syna i Ojca.
Chwała Boga Miłości objawia się na krzyżu. Tam Syn Człowieczy jest uwielbiony: objawia Boga całkowicie różnego od obrazu Boga, jaki uczynił sobie i będzie czynił człowiek.
Kto"chce Go zobaczyć", może Go widzieć: wywyższonego na krzyżu. To jest Jego Chwała, misterium płodności i życie ziarna, które obumiera.
Jezus czerpie przykład ze stworzenia, aby ukazać misterium nowego stworzenia.
On jest słowem, chlebem i życiem, porównuje siebie do ziarna, które rodzi według swojego gatunku.
To samo dzieje się z Synem Człowieczym: jak ziarno pada w ziemię, umiera i przynosi owoc, tak Jezus, wywyższony ponad ziemię, przyciąga wszystkich ludzi do siebie i udziela im swoje życie Syna.
                                                                     /o. Silvano Fausti/

sobota, 10 marca 2018

Wywyższenie

Celem tajemnicy krzyża, tajemnicy Syna Człowieczego, który ma zostać wywyższony, jest to, "aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne".
Ten, kto na pustyni patrzył z wiarą na spiżowego węża wiedząc, że jest on sposobem ocalenia danym przez Boga, zostawał ocalony. Tutaj dokonuje się coś jeszcze bardziej niezwykłego, gdyż zbawiony zostaje nie tylko lud Izraela, ale każdy, kto w Niego wierzy.
Jezus ukazuje, dlaczego i jak może się dokonać ten niezwykły gest Syna Człowieczego, wywyższonego jak wąż na pustyni: "Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna  swego Jednorodzonego dał".
Całą tajemnicę krzyża należy widzieć w świetle miłości.
W tajemnicy krzyża pierwsze jest więc nie odkupienie, ale tajemnica miłości, tajemnica Bożej mądrości.
Ukrzyżowany Chrystus jest mądrością, czyli objawieniem miłości, i to objawieniem Boskim, czyli narzędziem miłości: przekazuje nam miłość.
Tajemnicę krzyża stale trzeba widzieć w świetle miłości Ojca, gdyż właśnie na krzyżu Jezus objawia miłość Ojca do ludzi.
                                                             /o. Marie-Dominique Philippe/

sobota, 3 marca 2018

Gniew Baranka

Od czasu ukończenia dwunastu lat Jezus regularnie chodzi do świątyni z rodzicami na Święto Paschy, a być może i kilka razy do roku, na wielkie święta. Prowadząc życie ukryte, Jezus nic nie mówi, nie ma nic do powiedzenia,ale cierpi widząc bałagan i brak nabożeństwa. Milczy i daje przykład.
Modlitwa małego Jezusa w świątyni musiała być czymś bardzo wielkim: Maryja i Józef dobrze to pojęli i z pewnością trwali w zachwycie, inni jednak nic nie zrozumieli.
Kiedy Jezus rozpoczyna życie apostolskie - i tutaj po raz pierwszy udał się do Jerozolimy na święto Paschy (J 2,13) - już nie może milczeć, jest zatem zmuszony do działania.
Ten epizod kryje w sobie bardzo realną i płodną naukę dla nas. Istnieją pytania, które często sobie zadajemy w naszym wnętrzu, gdy stykamy się z czymś, co wydaje nam się nieładem. Zastanawiamy się wtedy, czy powinniśmy zachować milczenie, czy też należy ingerować.
Nie zawsze jest łatwo zdecydować samotnie w obliczu Boga, czy trzeba zachować łagodność Baranka, milczeć i modlić się, czy też przeciwnie, chwycić za bicz i podjąć "gniew Baranka" (Ap 6,16).
Tajemnica oczyszczenia świątyni może nam pomóc zrozumieć jedność, jaka musi się dokonać w naszym życiu: tajemnica poświęcenia całego naszego jestestwa Bogu i Chrystusowi musi nam umożliwić wprowadzenie głębokiej jedności w naszym życiu, tak, aby wszystko zostało przyporządkowane Bogu i na Jego chwałę.
                                                                      /o. Marie-Dominique Philippe/

niedziela, 25 lutego 2018

Przemienienie

Przemienienie, nie zniekształcenie - jak się obawiamy - jest punktem docelowym całego wszechświata.
Oblicze Jezusa, będące pięknem Boga, dopełnieniem Jego zbawczego planu, jest naszym prawdziwym obliczem, w którym, przez które i ze względu na które zostaliśmy stworzeni.
W Nim wszystko osiąga swój cel i ponownie jednoczy się ze swym źródłem. A Bóg, będący wreszcie wszystkim we wszystkich, odpoczywa ciesząc się swym dziełem.
Jezus przemieniony jest prawdą o Bogu i o człowieku. Jego oblicze Syna jest światłem naszego życia, rzeczywistością ku której zmierzamy.
W Nim rozkoszujemy się królestwem, które już nadeszło z mocą i mamy przedsmak mety, zwycięstwa nad śmiercią.
                                                            /o. Silvano Fausti/

niedziela, 18 lutego 2018

Aniołowie usługiwali

Aniołowie usługiwali Jezusowi.
Przypomina mi się pierwszy dziecięcy pacierz:"Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój" i pierwszy święty obrazek, jaki pokazała matka. Anioł Stróż, najwspanialszy Boży duch, uniża się, by służyć człowiekowi na ziemi.
Anioł, służąc ludziom - służy Bogu.
Po wojnie słowo "stróż" było uważane za słowo brzydkie, uwłaczające godności ludzkiej. Mówiono: dozorca, gospodarz domu, kierownik ruchu podwórzowego.
Tymczasem anioł, wielki duch Boży, jest stróżem i wcale go to nie poniża. Jego wielkość polega na tym, że potrafi służąc Bogu, służyć człowiekowi - grzesznikowi i świętemu, paskudnemu i pięknemu.
Jeżeli chodzi o nas, nie gniewamy się, gdy nazywają nas aniołami, ale wściekamy się, gdy ktoś nam powie, że jesteśmy stróżami.
                                                   /ks. Jan Twardowski/

niedziela, 28 stycznia 2018

Milcz i wyjdź z niego!

Jezus, który zaprasza nas do wstępowania w swoje ślady, mocą swego słowa uwalnia nas od zła.
Pierwszym skutkiem płynącym z pójścia za Jezusem jest uwolnienie nas od złego ducha.
Umieszczony na początku działalności Jezusa egzorcyzm posiada wartość programową: cała działalność Jezusa ma na celu uwolnienie człowieka od złego ducha, który czyni go niewolnikiem.
Nazwany jest zły duch "duchem nieczystym". Dla Izraela nieczystym jest wszystko, co posiada związek ze śmiercią.
Duch Boży natomiast jest miłośnikiem życia.
Zły duch jest przede wszystkim kusicielem dlatego, że "wykrada słowo" czyniące człowieka dzieckiem Bożym i zastępuje kłamstwem, które oddala człowieka od Boga, będącego dlań życiem.
Jezus uwalnia nas swoim słowem prawdy, zdolnym uciszyć kłamstwo, które stoi u początku naszej niewoli, ukazując nam naszą rzeczywistość synów oraz Boga, który jest Ojcem.
Naszym fundamentalnym egzorcyzmem jest chrzest. Oznacza on, jak dla Jezusa, początek walki, która trwać będzie przez całe życie.
                                                        /o. Silvano Fausti/

niedziela, 21 stycznia 2018

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię

Nawrócenie ma moment początkowy, który polega na powierzeniu się Jezusowi. Później staje się faktem, który trwa przez całe życie i polega na stopniowym wstępowaniu w Jego ślady, na stałym przechodzeniu od kłamstwa do prawdy, od niewoli do wolności, z ciemności do światła, ze śmierci do życia, bez upadania na duchu.
Za każdym razem, gdy czytam Ewangelię, wzywany jestem do nawracania się. Pismo zawsze domaga się lektury "krytycznej", ale w zastosowaniu do mnie, a nie do innych. Słowo uczynione zostało nie po to, by osądzać innych, ale dla mego nawrócenia.
Wiara nie jest jedynie zgodą intelektu na głoszoną prawdę, ale zaufaniem do tego, który mi ją głosi.
Wierzyć to kochać i uczynić z Jezusa swoje życie. Akt wiary jest relacją osobową z Jezusem - jak przyjaciel z przyjacielem. Wiara jest przylgnięciem do Jezusa i pójściem za Nim.
Wierzę w Ewangelię, gdy czytając jakiś jej urywek, powierzam się Jezusowi i proszę Go z wiarą, abym umiał przyjąć Jego szczególny dar, jaki ofiaruje mi w tym urywku. Wtedy nawróciłem się pod tym względem i nadeszła chwila, w której realizuje się we mnie ten fragment królestwa Bożego.
                                                             /o. Silvano Fausti/