"Można powiedzieć obrazowo, że taki czy inny świat zawsze się kończy. Skończył się świat naszego dzieciństwa. Już nikt z nas nie skacze na jednej nodze 'w klasy', nie cieszy się ani jednym kasztanem, ani jedną biedronką na wakacjach, mówiąc: 'Biedroneczko, leć do nieba, przynieś mi kawałek chleba'. Minął świat naszej młodości, świat przedwojennej Polski z portretami prezydenta Mościckiego i marszałka Rydza-Śmigłego. Zawalił się dalszy świat Mikołaja II, Franciszka Józefa i jeszcze dalsza epoka romantyzmu.
Zawsze jednak w kończącym się świecie coś się zaczynało.
Wit Stwosz na nagrobku króla Kazimierza Jagiellończyka przedstawił straszliwie zbolałą twarz króla. Chciał pokazać, że cierpi nie tylko chłop, ale i król. Na klamrze, spinającej płaszcz królewski, wyrzeźbił rodzącą kobietę, na znak, że kończy się jeden świat - ludzi odchodzących, ale zaczyna się nowy - tych, którzy się rodzą.
Ewangelia mówi, że z chwilą, kiedy wszystko się kończy - przychodzi Jezus. W najtrudniejszym momencie życia, kiedy świat się wali - przychodzi Jezus, a z Nim nadzieja, że można jeszcze modlić się, spowiadać i oprzeć na Bogu."
/ks. Jan Twardowski/
niedziela, 2 grudnia 2012
niedziela, 25 listopada 2012
Król i Sędzia
"Królestwo Chrystusa nie posługuje się przemocą, złością, nienawiścią, na których opierają się często władze ziemskie.
Wydaje się niektórym, że Chrystus został zdetronizowany. Ogarnia nas jednak zdumienie, gdy dowiadujemy się, przez ilu ludzi wiernych Ewangelii, niezauważonych przez nas, królował na tym świecie.
Chrystus, choćby najbardziej zapomniany, jest sędzią naszych sumień."
/ks. Jan Twardowski/
Wydaje się niektórym, że Chrystus został zdetronizowany. Ogarnia nas jednak zdumienie, gdy dowiadujemy się, przez ilu ludzi wiernych Ewangelii, niezauważonych przez nas, królował na tym świecie.
Chrystus, choćby najbardziej zapomniany, jest sędzią naszych sumień."
/ks. Jan Twardowski/
niedziela, 18 listopada 2012
Koniec świata
"Koniec świata nie będzie zapadnięciem się wszystkiego w nicość, ale spełnieniem się wszelkiej nadziei przewyższającym wszelkie nasze oczekiwania, w sposób doskonały, którego nikt nie jest w stanie sobie wyobrazić.
Jest to w rzeczywistości spotkanie oblubienicy, która w Duchu woła: 'Przyjdź', z Oblubieńcem, który zapewnia: 'Zaiste, przyjdę niebawem'.
Chwalebne przyjście Pana i Jego sąd posiada trzy poziomy: pierwszy, przeszły - poziom krzyża, gdzie dokonało się wszystko; drugi, obecny, to poziom naszego naśladowania; i trzeci, przyszły, gdy dopełni się we wszystkich to, co jest już w Nim i w tym, który Go naśladuje.
Pierwsze przyjście, poświadczone przez Słowo, stanowi normę wiary, która każe nam oczekiwać przyszłego w nadziei i przeżywać teraźniejszość w miłości.
Historia stoi pod znakiem krzyża, będącego chwałą teraz ukrytą, która ujawni się później.
Kresem historii jest zjednoczenie z Nim, Synem, który rozlewa na wszystkich miłość Ojca."
/o. Silvano Fausti/
Jest to w rzeczywistości spotkanie oblubienicy, która w Duchu woła: 'Przyjdź', z Oblubieńcem, który zapewnia: 'Zaiste, przyjdę niebawem'.
Chwalebne przyjście Pana i Jego sąd posiada trzy poziomy: pierwszy, przeszły - poziom krzyża, gdzie dokonało się wszystko; drugi, obecny, to poziom naszego naśladowania; i trzeci, przyszły, gdy dopełni się we wszystkich to, co jest już w Nim i w tym, który Go naśladuje.
Pierwsze przyjście, poświadczone przez Słowo, stanowi normę wiary, która każe nam oczekiwać przyszłego w nadziei i przeżywać teraźniejszość w miłości.
Historia stoi pod znakiem krzyża, będącego chwałą teraz ukrytą, która ujawni się później.
Kresem historii jest zjednoczenie z Nim, Synem, który rozlewa na wszystkich miłość Ojca."
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 11 listopada 2012
Ofiarować wszystko
"Czasami wydaje nam się, że jesteśmy nieważni, niepotrzebni, zapomniani jak zagubiony grosz.
Tymczasem nasze, na pozór nieudane, ludzkie życie może być skarbem w oczach Boga, jeżeli ofiarujemy je jako wszystko, co mamy dla Niego.
Martwią się zwłaszcza starzy, chorzy, ci bez grosza, że nie mają co Bogu dać. Tymczasem możemy ofiarować Bogu właśnie swoją starość i cierpienie. Przypominamy wówczas ubogą wdowę, która nie miała nic, a dała wszystko."
/ks. Jan Twardowski/
Tymczasem nasze, na pozór nieudane, ludzkie życie może być skarbem w oczach Boga, jeżeli ofiarujemy je jako wszystko, co mamy dla Niego.
Martwią się zwłaszcza starzy, chorzy, ci bez grosza, że nie mają co Bogu dać. Tymczasem możemy ofiarować Bogu właśnie swoją starość i cierpienie. Przypominamy wówczas ubogą wdowę, która nie miała nic, a dała wszystko."
/ks. Jan Twardowski/
niedziela, 4 listopada 2012
Przykazanie miłości
"Miłość do człowieka nie stanowi alternatywy do miłości Boga. Wypływa z miłości Boga jak woda ze źródła.
Kto miłość bliźniego stawia na pierwszym miejscu myli kran ze źródłem.
Bliźniego należy miłować jak siebie samego, to znaczy jako tego, który realizuje siebie miłując Boga. A więc kocham go rzeczywiście tylko wtedy, gdy pomagam mu stawać się sobą i osiągnąć cel, dla którego został stworzony, a celem tym jest miłość Boga nade wszystko.
Każdy człowiek jest osobą wolną właśnie dlatego, że jest w bezpośredniej i jedynej relacji z Bogiem.
Prawdziwa miłość wyzwala i daje życie.
Co nie wypływa z miłości i do niej nie prowadzi, nie jest wolą Bożą."
/o. Silvano Fausti/
Kto miłość bliźniego stawia na pierwszym miejscu myli kran ze źródłem.
Bliźniego należy miłować jak siebie samego, to znaczy jako tego, który realizuje siebie miłując Boga. A więc kocham go rzeczywiście tylko wtedy, gdy pomagam mu stawać się sobą i osiągnąć cel, dla którego został stworzony, a celem tym jest miłość Boga nade wszystko.
Każdy człowiek jest osobą wolną właśnie dlatego, że jest w bezpośredniej i jedynej relacji z Bogiem.
Prawdziwa miłość wyzwala i daje życie.
Co nie wypływa z miłości i do niej nie prowadzi, nie jest wolą Bożą."
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 28 października 2012
Wierzyć po ciemku
"Niewidomy wierzył, zanim doświadczył na sobie cudu. Wierzył po ciemku, z zamkniętymi oczami, wtedy, kiedy otaczała go zupełna ciemność.
Nieraz nam się wydaje, że aby wierzyć, wszystko musi być jasne.
'Nie wierzę -słyszymy - mam wątpliwości. Wszystko jest ciemne! Jak pojąć Trójcę Przenajświętszą, Komunię Świętą? Jak pogodzić pozorny bezsens życia z dobrocią i mądrością Pana Boga? Jak pogodzić obecność Boga z wojnami, nienawiścią, cierpieniem niewinnych ludzi i dzieci?'.
Wiara byłaby niepotrzebna, gdyby wszystko było jasne.
W niebie nikt nie potrzebuje wierzyć. W niebie każdy widzi.
Wiara jest cudem ufności po ciemku."
/ks. Jan Twardowski/
Nieraz nam się wydaje, że aby wierzyć, wszystko musi być jasne.
'Nie wierzę -słyszymy - mam wątpliwości. Wszystko jest ciemne! Jak pojąć Trójcę Przenajświętszą, Komunię Świętą? Jak pogodzić pozorny bezsens życia z dobrocią i mądrością Pana Boga? Jak pogodzić obecność Boga z wojnami, nienawiścią, cierpieniem niewinnych ludzi i dzieci?'.
Wiara byłaby niepotrzebna, gdyby wszystko było jasne.
W niebie nikt nie potrzebuje wierzyć. W niebie każdy widzi.
Wiara jest cudem ufności po ciemku."
/ks. Jan Twardowski/
niedziela, 21 października 2012
Kielich
"Czy my, którzy stajemy się z Chrystusem jedno w każdej Komunii św., mamy świadomość Jego miłości do nas i ceny, jaką za nią zapłacił?
Jak odpowiadamy na nią, zwłaszcza wtedy, gdy wzywa nas do współuczestniczenia w kielichu goryczy, które ma być równocześnie naszym konkretnym współuczestniczeniem w Odkupieniu świata?
Czy potrafimy - bogatsi od apostołów w wiedzę, doświadczenie i światło Ducha Świętego - podążać za myślami Bożymi?
Czy rozumiemy powiązanie kielicha Wieczernika z kielichem Męki? Czy świadomi jesteśmy tego, że ten pierwszy - na życie i radość - to jeszcze nie wszystko, że przyjdzie czas, gdy będziemy musieli wziąć i kielich z Getsemani? Że usłyszymy słowa: Weź krzyż i chodź za Mną?"
/bp Jan Pietraszko/
Jak odpowiadamy na nią, zwłaszcza wtedy, gdy wzywa nas do współuczestniczenia w kielichu goryczy, które ma być równocześnie naszym konkretnym współuczestniczeniem w Odkupieniu świata?
Czy potrafimy - bogatsi od apostołów w wiedzę, doświadczenie i światło Ducha Świętego - podążać za myślami Bożymi?
Czy rozumiemy powiązanie kielicha Wieczernika z kielichem Męki? Czy świadomi jesteśmy tego, że ten pierwszy - na życie i radość - to jeszcze nie wszystko, że przyjdzie czas, gdy będziemy musieli wziąć i kielich z Getsemani? Że usłyszymy słowa: Weź krzyż i chodź za Mną?"
/bp Jan Pietraszko/
Subskrybuj:
Posty (Atom)