niedziela, 24 marca 2019

Jak wydać owoce

W głębokim dole wykopanym przez pokorę, niech pokuta pogrzebie twoje niedbalstwo, przewinienia i grzechy.
Tak właśnie ogrodnik zakopuje pod drzewem zgniłe owoce, suche gałęzie i liście opadłe z tego drzewa.
W ten sposób to, co było bez wartości, a nawet szkodliwe, przyczynia się do nowej płodności.
Naucz się czerpać z upadku siłę, ze śmierci - życie.

Powody dla pokuty? Zadośćuczynienie, wynagradzanie, prośby, akty dziękczynienia. Są to środki, aby iść naprzód... Za ciebie, za mnie, za wszystkich innych, za twoją rodzinę, za twój kraj, za Kościół... I jeszcze tysiące innych powodów.

                                                                            /św. Josemaria Escriva/

niedziela, 17 marca 2019

Przemienienie

W codzienności swego życia i działalności Chrystus wyglądał zewnętrznie tak jak wszyscy ludzie - aż do tego stopnia, że musiał w niezwykły i cudowny sposób przekonywać swoje otoczenie, że jest kimś więcej niż tylko człowiekiem.
W chwili przemienienia jednak w najpełniejszy sposób okazał Chrystus, jak bardzo jest inny i jak bardzo jest kimś innym niż reszta ludzi. Jego wewnętrzna tajemnica bóstwa, świętości, miłości przeniknęła zewnętrzną postać i okazała się w całym swoim bogactwie.
Mimo to zachował jednak pewien specyficzny rodzaj wspólnoty pomiędzy sobą a resztą braci, mianowicie to, że i On, i oni mogli i mogą się przemieniać, choć w różny sposób.
Chrystus przemieniając się odsłonił swoje wnętrze, które nadawało nowy kształt Jego zewnętrznej postaci do tego stopnia, że oczy apostołów nie mogły już wytrzymać widoku przemienionego Mistrza: "Padli na oblicze swoje i zlękli się bardzo".
Człowiek natomiast przemieniając się czyni to w odwrotnym kierunku: przyjmuje światłość i świętość z zewnątrz, od Chrystusa, i to, co najbardziej pragnie przemienić, znajduje się w jego wnętrzu, niewidoczne dla ludzi i niechętnie im pokazywane. Wewnątrz nosi mniejszy lub większy nieporządek, rany i skazy...
W tym stanie rzeczy jedynym ratunkiem dla człowieka jest spotkanie z Chrystusem, który zdolny jest ten stan rzeczy zmienić i doprowadzić do tego, żeby "niewinny" i "porządny" obraz zewnętrzny człowieka odpowiadał jego wnętrzu - żeby z mocy i dobroci Chrystusa przychodzącej z zewnątrz dokonało się przemienienie, żeby to najtajniejsze wnętrze ludzkie zajaśniało "jako słońce", stało się "białe jako śnieg".

                                                                                   /bp Jan Pietraszko/

niedziela, 10 marca 2019

Wyprowadzenie na pustynię

Nie ulegajcie kuszeniu na pustyni i "wierzcie w Dobrą Nowinę"! Wciela się ona w Chrystusa,
Jego dary, Jego prośby.
Naprawdę "znać" Chrystusa, który objawia nam Ojca i Ducha
oraz nasze powołanie do miłości i do "uwielbienia chwały",
to pojąć tajemnicę winnej piwnicy!

"Niczego już nie wiedziałam."
Oto, co śpiewa oblubienica z Pieśni nad Pieśniami, gdy została wprowadzona do piwnicy wewnętrznej.
Wydaje mi się, że powinien to być również refren uwielbienia chwały w tym pierwszym dniu rekolekcji, gdy Mistrz wprowadził ją w głąb bezdennej otchłani, aby nauczyć ją pełnienia zadania, które będzie jej zadaniem trwającym w  wieczności i do którego musi się ona już wprawiać w czasie, który jest rozpoczętą wiecznością, zawsze postępującą.

                                                            /św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej/

niedziela, 3 marca 2019

Z obfitości serca

Dogmatycy hałasują po łacinie
moraliści brzęczą nad korytkiem ludzkiego sumienia
apologeci skrzypią - porozpinani na krzyżu wiary
kaznodzieje reperują głośnik, żeby ich było lepiej słychać
filozofowie mruczą na świętego Tomasza ustawionego już
ze starymi rocznikami świętych - w archiwum raju
męczennicy liczą na głos uderzenia w twarz
skrupulatom spadła wreszcie na głowę dynia grzechu
organiści oblizują dźwięki -
wierni podzielili się na wojenne obozy

I tylko w szczerym polu
w oddechu zioła -
na klęczkach podziwiając zaspy nieba
można jeszcze znaleźć Ciszę

                                                       /ks. Jan Twardowski/

niedziela, 24 lutego 2019

Miłujcie waszych nieprzyjaciół

W Jezusie objawia mi się oblicze Boga, który mnie kocha, gdy ja jestem Jego nieprzyjacielem; wyświadcza mi dobro, gdy ja Go nienawidzę; błogosławi mnie, gdy ja Go przeklinam; wstawia się za mną, gdy ja Go morduję. Dla mojego zbawienia jest gotowy wycierpieć ode mnie wszelkie zło; ja Go odzieram, a On okrywa moją nagość; udziela mi nawet tego, o co nie śmiem prosić, i nie żąda zwrotu tego, co Mu ukradłem. Zaprawdę Jego miłość do mnie kazała Mu zrobić o wiele więcej niż dwa tysiące kroków - pokonał nieskończoną drogę! On z wyrozumiałością zstępuje w przepaść mojego grzechu.
W tej miłości do mnie objawia mi, kim ja jestem dla Niego.

Te słowa objawiają mi, kim mam być dla innych - mam być bratem, taj jak Jezus, który jest Synem Jego i mojego Ojca. To, co On uczynił dla mnie, staje się nakazem, żebym był tym, kim jestem. Oblicze Chrystusa-Syna to moje prawdziwe oblicze.
Jest to katecheza na temat sedna życia chrześcijańskiego: miłości miłosiernej, jedynej miłości możliwej w świecie zła, jedynej siły zdolnej zwyciężyć zło.
Miłość nieprzyjaciół jest właściwa tylko i jedynie temu, kto poznał Boga w Duchu Jezusa, Syna. Ta miłość rozciąga się na wszystkich ludzi i objawia istotę Boga.
                                                                                 /o. Silvano Fausti/

niedziela, 17 lutego 2019

Ku doskonałości

Im więcej człowiek postępuje w życiu wewnętrznym, tym mniej zastanawia się nad miłością i usposobieniem swoim względem Boga.
Kocha Go, nie myśląc o Nim i nie wiedząc, że Go kocha.
Wtedy miłość Boga jest najczystsza, gdy dusza nie szuka upodobania w sobie, zwraca się całkowicie ku Bogu, nie myśląc o sobie.
Miłość jest jej życiem, a życie jej jest w Bogu. Cała jest Jemu oddana, w Nim zatopiona.

                                                              /bł. Michał Sopoćko/

niedziela, 10 lutego 2019

Na Twoje słowo

Na nic zdają się wysiłki, środki ludzkie, nocne czuwania, same umartwienia, jeżeli odrywa się je od sensu nadprzyrodzonego.
Bez posłuszeństwa w oczach Boga wszystko jest bezużyteczne.
Na nic by się zdała uparta ludzka praca, gdybyśmy nie liczyli na Pana.
Nasze dzieła, nawet te najbardziej odważne, byłyby bezowocne, gdybyśmy nie pragnęli spełnić woli Bożej.
"Bóg nie żąda trudów, ale posłuszeństwa" - poucza piękne powiedzenie św. Jana Chryzostoma.
                                                                                   /Francisco F. Carvajal/