niedziela, 31 maja 2020

Zielone Swięta

Duchu Swięty, Duchu Zielonych Swiąt,
wspomagaj nas w wyjaśnianiu tego, co niepewne,
w ogrzewaniu tego, co letnie,
w wyświetlaniu tego, co ciemne,
abyśmy wobec świata byli autentycznymi
i szlachetnymi świadkami miłości Chrystusa,
ponieważ "nikt nie może żyć bez miłości".
                                                              /św. Jan Paweł II/

niedziela, 24 maja 2020

Nadzieja Nieba

Nadzieja Nieba napełnia nasze życie radością.
Naśladujmy Apostołów, którzy "tak wiele skorzystali z Wniebowstąpienia Pana.
To, co przedtem wywoływało lęk, teraz zamieniło się w radość.
Od tej chwili ich dusze były zapatrzone w Bóstwo Jezusa, który zasiadł po prawicy Ojca.
Oglądanie Jego ciała nie stanowiło przeszkody, aby rozum oświecony wiarą wierzył, że Chrystus zstępując z nieba nie oddzielił się od Ojca, ani też wstępując do nieba nie oddzielił się od swoich uczniów."
                                                         /św. Leon Wielki/

niedziela, 17 maja 2020

Objawię mu Siebie

Jezus żyje i my żyć będziemy, gdy po przyjęciu Ducha zostaniemy wprowadzeni w taniec miłości łączący Ojca i Syna.
Owocem tej wielkiej miłości będzie poznanie, że Jezus jest w Ojcu i w nas, a my w Nim.
Kto nosi w sercu przykazania Jezusa, Jego Słowo, które jest Słowem Ojca i uważa je za swój skarb, ten rzeczywiście miłuje Jezusa. I będzie umiłowany przez Ojca, który rozpozna w nim oblicze Syna i weźmie go w swoje objęcia. Także Jezus odsłoni się przed nim w zażyłej przyjaźni, w niewysłowionej miłości Oblubieńca i oblubienicy, objawi mu Siebie całego.
                                                                             /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 3 maja 2020

Polski Tyś Królową

Pani nasza Jasnogórska!
Ileż przeszło przez to miejsce burz i rozpłynęły się, a Ty zostałaś. Przedziwna jest moc Twoja, gdy zwyciężasz niezwykłym swoim spokojem i mocą swej słabości. Bo wybrana zostałaś na Matkę Boga-Człowieka jako Dziewczę z Nazaretu, a jednak Tobie było dane walczyć ze smokiem, z Twoim przeciwnikiem - jak ongiś w wizji świętego Jana, tak dziś w Kościele Twojego Syna.
Liturgia upoważnia nas do mówienia do Ciebie, że dana jesteś ku obronie naszego Narodu.
Pragniemy podziękować Ci za to, że w przedziwny sposób urzeczywistniłaś ten program, iż Kościół Twojego Syna mógł powiedzieć o Tobie, że jesteś Dziewicą Czuwającą w przedziwnie taktowny, delikatny sposób. Jesteś, a jakby Ciebie nie było. Działasz, ale jakby to raczej Twój Syn działał. Pocieszasz jak prawdziwa Matka. I choć nie widać Twoich działań, wszyscy je czujemy.
Jesteś Zyciem, Słodkością i Nadzieją.
Wiemy, że ktokolwiek znajdzie się przy Tobie, z tym będzie walczył Twój wróg.
Przez te dziesiątki lat przeszliśmy przez wiele doświadczeń, za każde z nich przez Ciebie dziękujemy Twojemu Synowi. Jesteśmy zawsze uradowani, że dla Imienia Jezusowego dane nam było cierpieć niejedną zniewagę i niejedno upokorzenie. Ale to jest nasza radość, bo to jest znak zaufania, którym otacza nas Twój Syn.
Daj, Matko Pięknej Miłości, moc, abyśmy nie dali się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężali.
Spojrzyj na nas, Najlepsza Matko, i uśmiechnij się, tak żeby wygasły w nas wszystkie smutki, lęki, obawy i abyśmy mocno wierzyli, że w znaku Twojego Syna - zwyciężymy.
                                                                    /sł. B. Stefan kardynał Wyszyński/

niedziela, 26 kwietnia 2020

W drodze do Emaus

Zdarza się, że życie sprawia człowiekowi niespodziankę i że wypadki toczą się w zupełnie innym kierunku i życie kształtuje się zupełnie inaczej, aniżeli człowiek zdołał przewidzieć. Okazuje się nieraz, że dawne doświadczenia i dawne mądrości, schematy, według których działał w przeszłości, na nic się nie przydają i że trzeba się w całkowicie inny sposób ustawić, odnaleźć siebie w tych nowych, zaskakujących warunkach.
Mądrość jest w tym, że trzeba z Chrystusem iść cierpliwie i trzeba prowadzić rozmowę. Trzeba czasem siąść z Nim do stołu, przymusić Go do tego - tak jak to uczynili tamci dwaj uczniowie. Trzeba tak jak tamci połamać z Nim chleb, spotkać się z Nim w Eucharystii i wziąć wszystkie duchowe wartości, jakie zostawił swoim uczniom. Wówczas otwierają się oczy, człowiek zaczyna widzieć zarówno nową sytuację, w jakiej się znalazł, jak i punkty spotkania Ewangelii z życiem.
Ewangelia nie ma ani czasu przeszłego, ani przyszłego. To tylko my jeszcze ciągle jesteśmy związani z przemijaniem i skazani na nieustanne rozstawanie się z przeszłością, którą znamy, i na wchodzenie w przyszłość, której nie znamy. Jesteśmy jakby boleśnie ukrzyżowani pomiędzy przeszłością a przyszłością, pomiędzy smutnymi doświadczeniami czasu minionego a nadzieją i lękiem przed tym, co przyjdzie.
A Chrystus ukrzyżowany był tylko raz. Potem zmartwychwstał i zasiadł po prawicy Ojca w wiecznej teraźniejszości, gdzie nie ma żadnych niespodzianek ani tajemnic, i z perspektywy swojej wszechwiedzy i pokoju usiłuje ustawić nasze widzenie Ewangelii i życia na ostateczne dobro, pokój i zbawienie każdego ludzkiego serca.
                                                                        /Bp Jan Piertaszko/

niedziela, 19 kwietnia 2020

Rany Zmartwychwstałego

Tomasz nie mówi dziś: "Dopóki nie zobaczę, nie dotknę Jezusa, nie uwierzę!", ale:
"Dopóki nie zobaczę, nie dotknę Jego ran!".
To znaczy, dopóki nie przekonam się, że miłość jest rzeczywiście potężniejsza niż śmierć, grzech, nienawiść, niż moja słabość...
I Jezus wychodzi naprzeciw pragnieniom i dociekliwości Tomasza. Pochyla się nad nim i pozwala dotknąć swoich ran. Tym samym zaprasza nas do wiary, że także nasze rany mogą być miejscem spotkania ze Zmartwychwstałym. Bóg nie zabiera ich nam, nie wyrywa z naszego życia, ale zaprasza do odkrycia w nich mocy Jego zwycięstwa. przemienia je na miejsca chwały, miejsca błogosławione, które pociągają nas ku Niemu i upodabniają do Niego.
To w nich najpełniej może zajaśnieć potęga Bożego Miłosierdzia.
                                                      /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 12 kwietnia 2020

Pusty grób

Ważne jest zetknięcie się z grobem. To w nim - a nie "dzięki niemu" - doświadcza się zmartwychwstania.
Grób jest pusty, jest wykutą w skale pustką! Kobiety stwierdzają, że łono ziemi jest źródłem rodzącym życie, już nie jamą wsysającą śmierć.
Odtoczony przez anioła kamień nie spoczywa na ciele Jezusa, lecz na naszym sercu, grobie wszelkiej nadziei!
Tylko głoszenie Ukrzyżowanego-Zmartwychwstałego usuwa go.
Słowo zaprasza do "wejścia" do grobu, by zobaczyć, że nie ma tu Chrystusa, a następnie wyjść i iść ku braciom, by spotkać Zyjącego. Kto nie wchodzi, nie może wyjść!
Zmartwychwstanie jest wyjściem z dołu egoizmu.
Kto miłuje brata, przeszedł ze śmierci do życia i uczestniczy jako dziecko Boże w miłości Ojca.

                                                        /o. Silvano Fausti/