niedziela, 9 grudnia 2018

Zwiastun

"Jan jawi się jako linia podziału pomiędzy oboma Testamentami, Starym i Nowym. Sam Pan wskazuje , kim jest Jan, mówiąc, że Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. 
Jest uosobieniem starożytności i zapowiedzią nowych czasów. Jako przedstawiciel starożytności rodzi się z rodziców w podeszłym wieku; jako zwiastun nowych czasów okazuje się prorokiem już w łonie swojej matki. Jeszcze się nie narodził, a już skakał z radości w łonie matki, gdy przybyła Najświętsza Maryja Panna.
Jan był nazwany prorokiem Najwyższego, gdyż jego misją było kroczyć przed Panem, torując Mu drogi; Jego ludowi dać poznać zbawienie."
                                                                 /św. Augustyn/

Jan wie, że Bóg przygotowuje coś bardzo wielkiego. Staje się użytecznym narzędziem i  zwraca się w kierunku, który wskazuje mu Duch Swięty.
My wiemy o wiele więcej o tym, co Bóg przygotował ludzkości. Znamy Jezusa Chrystusa i Jego Kościół, mamy sakramenty i doskonale określoną naukę zbawienia.
Wiemy, że świat potrzebuje królowania Chrystusa i wiemy, że szczęście i zbawienie ludzi zależą od Niego.
Mamy samego Chrystusa, tego samego, którego poznał i głosił Jan Chrzciciel.
Jesteśmy świadkami i zwiastunami.
                                                            /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 2 grudnia 2018

Nasza nadzieja

Człowiek współczesny często nie widzi jasno swego celu, brakuje mu nadziei, dlatego żyje w lęku,
"coraz bardziej bytuje w lęku" (Jan Paweł II, Redemptor hominis, 11).
W dzisiejszej Ewangelii nie chodzi o budzenie w nas lęku, ale wzbudzenie nadziei i świadomość tego, że nasza droga, którą Kościół nam ukazuje, nie kończy się pustką, ciemnością, zagładą, ale kończy się przyjściem Boga, zbawieniem. Na końcu będzie zbawienie: Zbliża się wasze odkupienie.
Kościół woła: Przyjdź Panie. Ten, który przyszedł, ustawicznie przychodzi, do każdego pokolenia, przychodzi do nas, przychodzi w wydarzeniach - bo jest obecny w świecie, przychodzi w słowie, przychodzi w Eucharystii, wreszcie przyjdzie - jak słyszeliśmy - aby nas odkupić.
                                                                /abp Henryk J. Muszyński/

niedziela, 25 listopada 2018

Władza

Ktoś, kto ma władzę, musi wiedzieć, dlaczego popełnia taki lub inny czyn: tak postępuje, gdyż na nowo odkrył źródło. Źródło daje nam autonomię, i to taką autonomię, która ma w sobie coś królewskiego. Sami musimy umieć zorganizować swoje życie: wymaga tego od nas Bóg.
Istota prawdziwie ludzka wie, co czyni, odkryła źródło, czy raczej nieustannie stara się je na nowo odkrywać, gdyż nie można tego zrobić raz na zawsze. Każdego dnia powinniśmy odkrywać je na nowo, każdego dnia musimy pogłębiać autonomię naszego bytu.
Wiara wyostrza naszą autonomię, gdyż stajemy się zależni tylko od Boga; jesteśmy wtedy niezależni w sposób nadrzędny, a Bóg chce, byśmy mieli tę niezależność.
Trzeba zrozumieć, że wiara daje nam tę podstawową autonomię w Bogu i względem wszystkich ludzi.
W Bogu mamy tę autonomię, gdyż jesteśmy bezpośrednio związani z Chrystusem  i Jego królewskość zostaje nam dana. Każdy z nas należy do rodu królewskiego i kapłańskiego.
Dając nam swą łaskę Syn daje nam zasadniczą autonomię; daje nam tę możność rozeznania, abyśmy potrafili kierować naszym życiem w sposób wolny, w Jego miłości.
Trzeba rozumieć, że w tym rozeznaniu miłość musi stawać się coraz bardziej czysta.

                                                            /o.Marie-Dominique Philippe/

niedziela, 18 listopada 2018

Żyjmy miłością

"Wydaje mi się, że w niebie moja misja będzie polegała na przyciąganiu dusz, pomagając im, by wyszły z siebie, aby przylgnąć do Boga poprzez proste i całkiem miłosne poruszenie, i zachowywaniu ich w tym wielkim milczeniu wewnątrz, które pozwala Bogu odcisnąć się w nich i przekształcać je w samego siebie.
Wydaje mi się, że teraz widzę wszystkie rzeczy w świetle dobrego Boga i gdybym na nowo rozpoczynała moje życie, och, jakże chciałabym nie utracić już ani chwili!
Mój Mistrz mnie przynagla. Mówi mi już tylko o wieczności miłości. To takie doniosłe, takie ważne; chciałabym przeżywać każdą minutę w pełni. Z Bogiem.
 Zyjmy miłością, aby umrzeć z miłości i aby oddać chwałę Bogu, który cały jest Miłością."

                                                   /św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej/

niedziela, 4 listopada 2018

Miłować Boga

Kiedy opadnie zasłona, z jakimż szczęściem spłynę aż w tajemnicę Jego Oblicza i tam właśnie będę spędzać moją wieczność, w łonie tej Trójcy, która już tutaj była moim mieszkaniem.
Zgłębiać wszystkie głębokości Jej tajemnicy! Być stopioną z Tym, którego się kocha! Wyśpiewywać bez wytchnienia Jego chwałę i Jego miłość!
Być podobną do Niego, ponieważ widzi się Go takim, jakim jest!
Zostawiam ci moje nabożeństwo dla Trzech, dla "Miłości"! Zyj wewnątrz z Nimi, w niebie twojej duszy.
Ojciec okryje cię Swoim cieniem, kładąc jakby obłok między ciebie i sprawy ziemi, aby zachować ciebie całą dla Siebie. Przekaże ci Swoją moc, abyś kochała Go miłością silną jak śmierć.
Słowo wyciśnie w twojej duszy jak w krysztale obraz Swojego własnego piękna, abyś była czysta Jego czystością.
Duch Swięty przekształci ciebie w tajemniczą lirę, która w milczeniu, pod Jego boskim dotknięciem, będzie wykonywać wspaniałą pieśń do Miłości.
Wtedy będziesz "uwielbieniem Jego chwały", tym, o czym marzyłam, żeby być na ziemi.

                                                             /św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej/

niedziela, 21 października 2018

By służyć

Kiedy Jezus rozmawia w dzisiejszej Ewangelii z Jakubem i Janem, którzy pragną wyróżnienia, nie strofuje ich i nie pozwala by pozostali uczniowie wdali się w osądy.
Jego reakcja polega na przywołaniu apostołów do siebie i wygłoszeniu katechezy skierowanej do wszystkich.
Jezus wie, że nie tylko synowie Zebedeusza mieli wizję swej wielkości, którą jakoby mogli osiągnąć dzięki apostolstwu. Ten styl myślenia prześladował każdego ucznia podążającego za Jezusem. Dlatego Mistrz podkreśla rolę służby, która jest skutecznym lekarstwem na egoizm, żądzę władzy i pokusę myślenia o sobie w kategoriach wyższości.
                                                                        /ks. Krzysztof Ora/

niedziela, 14 października 2018

Bóg jest dobry

"Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?"
Jak postępować, ażeby moje życie miało sens, pełny sens i wartość? Tak byśmy przetłumaczyli to pytanie na język naszej epoki. W tym kontekście odpowiedź Chrystusa znaczy: tylko Bóg jest ostatecznym oparciem dla wszystkich wartości, tylko On nadaje ostateczny sens naszej ludzkiej egzystencji.
Tylko Bóg jest dobry - to znaczy: w Nim i tylko w Nim wszystkie wartości mają swe pierwsze źródło i ostateczne spełnienie: W Nim jest "Alfa i Omega, Początek i Koniec" (Ap 21,6).
Bez Niego - bez odniesienia do Boga - cały świat wartości stworzonych zawisa jakby w ostatecznej próżni. Traci również swą przejrzystość, swą wyrazistość.
Dlaczego Bóg jest dobry? Dlatego, że On jest miłością. Taką odpowiedź daje Chrystus słowami Ewangelii, a nade wszystko świadectwem własnego życia i śmierci.
                                                                                  /św. Jan Paweł II/