niedziela, 29 listopada 2020

Czuwanie

Tajemnica wierności. Patrzymy na wierność Boga i zdumiewamy się: jest zawsze wierny. Przyglądamy się naszemu życiu i ogarnia nas zawstydzenie: zostaliśmy wzbogaceni we wszystko, nie doznajemy braku żadnej łaski, a jednak nasza wierność nie jest bez zarzutu... I wołamy do Ojca: "Przyjdź nam z pomocą!" A On przychodzi w swym Synu Jezusie, który stał się pokarmem ku pokrzepieniu naszego znużonego ducha. Ojciec uczynił nas dla Siebie i nie spocznie, dopóki nie będziemy w Nim już na zawsze. Dziękuję Ci, Ojcze! /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 22 listopada 2020

Niech panuje!

Panowanie Chrystusa nad całym stworzeniem trwa już w czasie, a swoją pełnię osiągnie po Sądzie Ostatecznym. Do tego czasu trzeba, ażeby Bóg panował przede wszystkim w naszym umyśle, dzięki poznaniu Jego nauki i naszemu gorącemu przywiązaniu do tych prawd objawionych. Trzeba, aby panował w naszej woli, aby była Mu posłuszna i coraz pełniej utożsamiała się z wolą Bożą. Trzeba, aby panował w naszym sercu, ażeby żadna inna miłość nie nakładała się na miłość Boga. Trzeba, ażeby panował w naszym ciele, które jest świątynią Ducha Świętego. Trzeba, aby panował w naszej pracy, która jest drogą do świętości. Współdziałamy w szerzeniu królestwa Jezusa, kiedy staramy się czynić bardziej ludzkim i bardziej chrześcijańskim ten mały świat, który nas otacza i z którym mamy do czynienia na co dzień. /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 15 listopada 2020

Dar czasu

Nasze życie jest krótkie. Dlatego powinniśmy je wykorzystać do ostatniej chwili, aby wzrastać w miłości, w służbie Bogu. Jak wielką szkodą jest strata czasu lub marnowanie go, jakgdyby był bez wartości. Wykorzystywać czas oznacza czynić to, co Bóg chce, byśmy w danym momencie czynili. Dobrze wykorzystywać czas oznacza w pełni przeżywać życie w obecnej chwili, wkładając umysł i serce w to, co czynimy, to nie troszczyć się zbytnio o przeszłość, nie niepokoić się nadmiernie o przyszłość. Pan chce, byśmy żyli i uświęcali chwilę obecną. /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 8 listopada 2020

Naiwny leniwiec

"Użyczcie nam swojej oliwy..." - proszą nierozsądne panny. Na czym polegał ich błąd? To błąd naiwnego leniwca, który myśli: 'jakoś to będzie'. To błąd kogoś, kto liczy na innych, ale nie po to, aby otrzymać pomoc, lecz by zostać wyręczonym. Tymczsaem są rzeczy, których - nawet przy największej miłości bliźniego - nie da się zrobić za innych. Każdy z nas żyje na własny rachunek. Każdy z nas wierzy na własny rachunek. Każdy z nas rozstrzyga o swojej przyszłości po śmierci na własny rachunek. I trzeba o tym wiedzieć. Może być tak, że naszemu życiu zabraknie 'oliwy wierności'. Chodzi więc o stałą postawę czujności, z gotowością na przyjście Jezusa. Abyśmy słysząc wołanie: "Oblubieniec nadchodzi", ze spokojem wyszli na Jego spotkanie. /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 1 listopada 2020

Wszyscy Święci

"O wy, dusze błogosławione, któreście tak dobrze umiały z miłosierdzia Bożego korzystać i za tę cenę najdroższą takie sobie rozkoszne i niepożyte kupiłyście dziedzictwo - nauczcie nas przykładem waszym, jak mamy cenić nad wszystko to dobro nieskończone, jak z niego korzystać! Wspomóżcie nas waszą przyczyną i, kiedy tak blisko jesteście źródła żywota, zaczerpnijcież z niego i dla nas wody żywej, bo giniemy tu z pragnienia." /św. Teresa od Jezusa/

niedziela, 25 października 2020

Stworzeni do radości

Radość jest niezbędna w życiu chrześcijanina. Kiedy dusza jest radosna, wznosi się ku Panu, jakby miała skrzydła i ochoczo służy ludziom. Radosne serce jest bliżej Boga, gotowe do dokonania wielkich czynów. Smutek paraliżuje najlepsze postanowienia co do świętości i apostolstwa. Jest wielkim złem: zaciemnia nasze pole widzenia. Smutek nie powstaje na skutek trudności lub większych albo mniejszych cierpień, ale z oderwania wzroku od Jezusa. Jest chorym korzeniem, z którego wyrastają wszystkie inne wady. Jeżeli rzeczywiście poszukujemy Pana w naszym życiu, nic nie może pozbawić nas pokoju i radości. Cierpienie oczyści duszę, a smutki zamienią się w radość. /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 18 października 2020

Co Bożego - Bogu

Wszystko jest Boga. Nie w tym znaczeniu, że On wszystko zawłaszcza, tylko darowuje wszystkim. Dlatego jest Bogiem! Jego władzę zna Syn, który względem braci ma tę samą postawę miłości i szacunku, jaką ma Ojciec w stosunku do Niego. Jest to władza łagodności, dar i służba, współżyjąca z ludzką władzą i przemocą, posiadaniem i panowaniem, przezwyciężająca je bez walki, tak jak światło pokonuje ciemności, dar przeciwstawia się łupowi, a miłość egoizmowi. Na końcu przekuje się miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy. Historia nasza, zanim doczeka się zwycięstwa nad złem, będzie zawsze opieczętowana krzyżem Sprawiedliwego. Ale na tym już teraz polega życie wieczne: być dzieckiem Bożym żyjącym po bratersku. Oddanie Bogu to, co Boga, oznacza życie wolnością i braterstwem możliwymi tu i teraz. /o. Silvano Fausti/

niedziela, 11 października 2020

Zaproszeni na ucztę

Pomóż nam, Panie odrzucić złe i próżne wymówki i udać się na tę ucztę. Niechaj pycha ze swymi przechwałkami nie będzie przeszkodą dla naszego udziału w tym święcie, niechaj nie przywiązuje nas do do ziemi zła ciekawość, oddalając nas od Boga, ani niech zmysłowość nie psuje rozkoszy serca. Spraw, byśmy się na nią udali. Chodźmy, choć jesteśmy ubodzy, gdyż zaprasza nas Ten, który będąc bogatym, stał się ubogim dla nas, aby swoim ubóstwem ubogacić ubogich. Chodźmy, choć jesteśmy chorzy, gdyż nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Chodźmy, choć jesteśmy kalecy, i powiedzmy Mu: Moje kroki umocnij Twoją mową. Chodźmy, choć jesteśmy ślepi i prośmy: Oświeć moje oczy, bym nie zasnął na śmierć. /św. Augustyn/

niedziela, 4 października 2020

W winnicy Przyjaciela

Winnica jest w Piśmie Świętym częstym obrazem, odnoszonym do Narodu Wybranego, ale też do Ludu Nowego Przymierza. To niewiarygodne, przedziwne miłosierdzie, które może okazać jedynie kochający ojciec, mający słabość do swych dzieci i zwlekający z wymierzeniem im sprawiedliwej kary.Ten ojciec posuwa się aż do "szaleństwa": naraża życie swego jedynego syna, by dać szansę swym sługom... Gdyby nie mieli w jego oczach szczególnej wartości, nigdy nie posunąłby się do tego. Taki jest właśnie Bóg, choć wszechmocny i mogący wszystko obrócić w proch, jednak zachowujący z delikatnością swe stworzenia. Jednak sprawiedliwość i kara nadchodzą, ale Boże Serce płacze i ze wszystkiego wyprowadza dobro: "kamień odrzucony przez budujących, stał się głowicą węgła". /Siostry Karmelitanki Bose/

Odmowa?

Jeśli nie potrafiliśmy być posłuszni od początku, nie wszystko stracone, nawet może być "błogosławiona ta wina", jeśli nauczyła nas pokory, byśmy teraz, nie opierając się na sobie, odpowiedzieli ochotnym sercem na Boże pragnienie. /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 6 września 2020

Miłość braterska

Upomnienie,przebaczenie, modlitwa. Jezus ukazuje uczniom drogę braterskiej miłości opartej na prawdzie i szczerości.
Miłość domaga się konkretnych czynów i postaw.
Jezus mówi o mocy związywania i rozwiązywania, którego skutki sięgają nieba.
Każde moje przebaczenie, lub jego brak, pociąga za sobą konkretne konsekwencje tu, na ziemi, i w niebie. Więzi lub uwalnia moje serce i serce osoby, która mnie rani. Jest bardzo ważną przestrzenią życia braterskiego.
Dopełnieniem upomnienia i przebaczenia, ale także jego początkiem jest trwanie we wspólnej modlitwie, która poszerza serce, otwiera je, uzdrawia, sprawia, że Pan jest obecny pośród braci.
To z modlitwy czerpię moc do czynienia prawdy z miłością, do przebaczenia i pojednania chrześcijańskiego.
One są znakiem autentyczności mojej modlitwy.
                                                                            /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 30 sierpnia 2020

Iść Jego śladami

Boże myślenie, myślenie po Bożemu jest  pełne miłości, która wyraża się w gotowości przyjęcia cierpienia i wydania swego życia do końca za braci.
Swięty Piotr jeszcze nie jest gotowy, by je przyjąć. Wzdryga się przed wizją Mesjasza cierpiącego, zabitego. Próbuje przekonać Jezusa do swojego planu. Jakby chciał Mu powiedzieć, że to on Go poprowadzi, a otwarta mowa Jezusa jest niepoprawna i może zaprzepaścić sukces.
Jakże często w naszym życiu to my chcemy prowadzić, dowodzić. Próbujemy przekonać Pana do realizacji naszych planów. Tak trudno nam zgodzić się na to, że bez cierpienia, krzyża, grobu nie ma zmartwychwstania.
Jezus zaprasza nas dziś, byśmy wraz z Piotrem szli z Nim, po Jego śladach.
Byśmy zdobyli się na odwagę złożenia całej ufno sci w Nim.
Byśmy pozwolili się poprowadzić, dokąd On zechce.
                                                                                       /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 9 sierpnia 2020

"Prawdziwie jesteś Synem Bożym!"

W każdym z nas wiara i pewność Bożej pomocy walczą z lękiem, który wywołują różne, przeciwne nam "wiatry". Nawet stojąc na wodzie przy Jezusie, dokonując rzeczy po ludzku niemożliwych, możemy zwątpić na widok silnego wiatru i choć przed chwilą "królowaliśmy" przy naszym Panu, nagle zaczynamy tonąć. Jak długo jednak nasze oczy utkwione są w Bogu i od Niego oczekujemy pomocy, jesteśmy bezpieczni. Wystarczy bowiem zawołać, aby uratował nas z tarapatów, w które wpadliśmy. Jedno musimy wiedzieć - to Bóg jest Panem i naszych sukcesów, i naszych przeciwności. To On decyduje, kiedy zostawić nas samych w łodzi naszego życia, a kiedy uciszyć wiejący z naprzeciwka wiatr. Wszystko to zaś po to, aby z naszych serc wypłynęło wyznanie: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym!" /Siostry Karmelitanki Bose/

poniedziałek, 27 lipca 2020

Prawdziwy skarb

Królestwo niebieskie jawi się nam jako skarb ukryty w doczesnej rzeczywistości.
Królestwo może ofiarować taką radość, jakiej doświadcza ewangeliczny odkrywca skarbu zakopanego w roli.
"Wielka to radość i jakby odkrycie skarbu, gdy dusza stara się podobać Bogu w ukryciu" - pisze św. Jan od Krzyża.
Dzisiaj, 27 lipca 2020 roku, mija 100 lat od chwili, gdy wobec zagrożenia Polski ze strony bolszewików, biskupi polscy na Jasnej Górze oddali i poświęcili nasz kraj Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
Ukryli nasz naród w tej najcenniejszej Arce Serca Jezusa.
Módlmy się słowami św. Rafała Kalinowskiego:
"Otwórz mi Najświętsze Twe Serce, o mój dobry Jezu; okaż mi wszelkie piękno Jego, zjednocz mię z Nim na zawsze. Niech każde tchnienie moje, każde uderzenie serca mojego, które nie ustaje podczas snu, niech nie przestaje zawsze Ci mówić: Jezu mój, miłuję Cię!."

niedziela, 19 lipca 2020

Kąkol

Wielu chrześcijan dopuściło, aby nieprzyjaciel całkowicie bezkarnie zasiał nasienie chwastu. Wyrosły więc błędy dotyczące niemal wszystkich prawd wiary i moralności.
Niezbędne jest czuwanie nad naszym sercem.
Nieprzyjaciel Boga i dusz ludzkich posługuje się wszelkimi dostępnymi środkami.
Winniśmy jak najlepiej wykorzystywać te tysiące okazji, których dostarcza nam życie, by siać dobre nasienie Chrystusa. Jesteśmy Jego głosem w świecie.
Kąkolowi fałszu można przeciwdziałać jedynie jeszcze większą obfitością prawdziwej nauki.
Zło winniśmy zwyciężać dobrem, wyraźnym przykładem życia i postępowania. Pan powołuje nas do świętości wobec świata w wypełnianiu zwyczajnych obowiązków.
                                                                             /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 12 lipca 2020

Dobra gleba

Bóg chce, abyśmy byli dobrą glebą, która przyjmie łaski i wyda owoce.
Wszyscy ludzie, niezależnie od tego, jakie było ich minione życie, mogą przemienić się w glebę dobrze przygotowaną na przyjęcie łaski.
Każda dusza, choćby była pustynią, może stać się ogrodem, ponieważ nie zabraknie jej łaski Bożej.
                                                          /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 5 lipca 2020

Prostota

Jezus, wprowadzając nas w swoją rozmowę z Ojcem, objawiając nam Jego prawdziwe Oblicze, pragnie uwrażliwić nas na jedną jedyną prawdę:
w relacji z Ojcem liczy się prostota.
Tylko człowiek prostoduszny, przyjmujący życie takim, jakie ono jest, niekomplikujący rzeczywistości, ma przystęp do Pełni.
Prostaczek przychodzi do Pana (i tu tkwi sedno i tajemnica jego siły), bo wie, że tylko z Nim zdolny jest do wzięcia jarzma (nigdy w pojedynkę - miejsce jest dla dwóch).
Zapatrzony bardziej w Pana niż w siebie, uczy się od Niego.
Wie, że lepiej jest znosić cierpienie związane z wiernością Bogu, gdzie On wspomaga i towarzyszy, niż ból będący wynikiem grzechu, niewierności i odrzucenia przyjaźni Jezusa.
                                                                                /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 28 czerwca 2020

Stać nas na więcej

Kto idzie, znajduje się w coraz to innych sytuacjach. Kto siedzi w miejscu, nie przeżywa zmian. Może się więc "zasiedzieć". Powstaje niekiedy taka "zasiedziałość duchowa". Jest ona stanem zadowolenia z siebie, z własnej sytuacji - "dobrze nam tu być" - i z chęci utrzymania tego, co jest.
Jednakże "do wyższych rzeczy jesteśmy stworzeni" i bezwzględnie stać nas na więcej.
Pan Bóg ma prawo wymagać. Gdy powiedział "A", będzie nas ciągnął "za uszy" aż do "Z".
Ciągle nas będzie wysadzał ze stanu zadowolenia z siebie, z własnej otoki, z gniazdka, które sobie uwiliśmy.
Będzie używał różnych sposobów do tego, niekiedy nawet bardzo nieprzyjemnych. Często będzie się posługiwał ludźmi, którzy nam "wygarną".
Zawsze mój wewnętrzny stosunek do Boga może być głębszy. Moja sumienność w modlitwie - większa i wrażliwsza.
                                           /sł.B. Stefan kardynał Wyszyński/

niedziela, 21 czerwca 2020

Życie bez lęków

Nie bójcie się ludzi - za tym napomnieniem stoi prawda o wielkości i potędze
Tego, który ma moc sprawić, by życie Jego dzieci było wolne od wszelkiego zastraszenia.
Jego słowa są mocą i słodyczą i są godne, by były głoszone aż po krańce ziemi;
mają realną moc uchronić od jedynego prawdziwego niebezpieczeństwa, jakim jest utrata duszy.
                                                                   /Siostry Karmelitanki Bose/

sobota, 6 czerwca 2020

Najświętsza Trójca

"O, Boże mój, Błogosławiona Trójco!
Wyciągnij z mojej nędznej istoty jak najwięcej pożytku dla swojej chwały i uczyń ze mnie, co chcesz w czasie i w wieczności. Abym nigdy nie miała najmniejszej nawet dobrowolnej przeszkody dla tego przemieniającego działania.
Chciałabym sekunda po sekundzie, z zawsze aktualną intencją ofiarować Ci wszystko, czym jestem i co posiadam; i żeby moje nędzne życie - w ścisłym zjednoczeniu ze Słowem Wcielonym - było nieustanną ofiarą dla chwały Błogosławionej Trójcy.
Chciałabym kochać Cię sercem św. Józefa, Niepokalanym Sercem Maryi, godnym uwielbienia Sercem Jezusa.
Chciałabym wreszcie pogrążyć się w nieskończonym Oceanie, w tej Otchłani ognistej, która łączy z Ojcem i Synem w jedności Ducha Swiętego, i kochać Cię Twoją nieskończoną miłością."
                                                                    /św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej/

niedziela, 31 maja 2020

Zielone Swięta

Duchu Swięty, Duchu Zielonych Swiąt,
wspomagaj nas w wyjaśnianiu tego, co niepewne,
w ogrzewaniu tego, co letnie,
w wyświetlaniu tego, co ciemne,
abyśmy wobec świata byli autentycznymi
i szlachetnymi świadkami miłości Chrystusa,
ponieważ "nikt nie może żyć bez miłości".
                                                              /św. Jan Paweł II/

niedziela, 24 maja 2020

Nadzieja Nieba

Nadzieja Nieba napełnia nasze życie radością.
Naśladujmy Apostołów, którzy "tak wiele skorzystali z Wniebowstąpienia Pana.
To, co przedtem wywoływało lęk, teraz zamieniło się w radość.
Od tej chwili ich dusze były zapatrzone w Bóstwo Jezusa, który zasiadł po prawicy Ojca.
Oglądanie Jego ciała nie stanowiło przeszkody, aby rozum oświecony wiarą wierzył, że Chrystus zstępując z nieba nie oddzielił się od Ojca, ani też wstępując do nieba nie oddzielił się od swoich uczniów."
                                                         /św. Leon Wielki/

niedziela, 17 maja 2020

Objawię mu Siebie

Jezus żyje i my żyć będziemy, gdy po przyjęciu Ducha zostaniemy wprowadzeni w taniec miłości łączący Ojca i Syna.
Owocem tej wielkiej miłości będzie poznanie, że Jezus jest w Ojcu i w nas, a my w Nim.
Kto nosi w sercu przykazania Jezusa, Jego Słowo, które jest Słowem Ojca i uważa je za swój skarb, ten rzeczywiście miłuje Jezusa. I będzie umiłowany przez Ojca, który rozpozna w nim oblicze Syna i weźmie go w swoje objęcia. Także Jezus odsłoni się przed nim w zażyłej przyjaźni, w niewysłowionej miłości Oblubieńca i oblubienicy, objawi mu Siebie całego.
                                                                             /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 3 maja 2020

Polski Tyś Królową

Pani nasza Jasnogórska!
Ileż przeszło przez to miejsce burz i rozpłynęły się, a Ty zostałaś. Przedziwna jest moc Twoja, gdy zwyciężasz niezwykłym swoim spokojem i mocą swej słabości. Bo wybrana zostałaś na Matkę Boga-Człowieka jako Dziewczę z Nazaretu, a jednak Tobie było dane walczyć ze smokiem, z Twoim przeciwnikiem - jak ongiś w wizji świętego Jana, tak dziś w Kościele Twojego Syna.
Liturgia upoważnia nas do mówienia do Ciebie, że dana jesteś ku obronie naszego Narodu.
Pragniemy podziękować Ci za to, że w przedziwny sposób urzeczywistniłaś ten program, iż Kościół Twojego Syna mógł powiedzieć o Tobie, że jesteś Dziewicą Czuwającą w przedziwnie taktowny, delikatny sposób. Jesteś, a jakby Ciebie nie było. Działasz, ale jakby to raczej Twój Syn działał. Pocieszasz jak prawdziwa Matka. I choć nie widać Twoich działań, wszyscy je czujemy.
Jesteś Zyciem, Słodkością i Nadzieją.
Wiemy, że ktokolwiek znajdzie się przy Tobie, z tym będzie walczył Twój wróg.
Przez te dziesiątki lat przeszliśmy przez wiele doświadczeń, za każde z nich przez Ciebie dziękujemy Twojemu Synowi. Jesteśmy zawsze uradowani, że dla Imienia Jezusowego dane nam było cierpieć niejedną zniewagę i niejedno upokorzenie. Ale to jest nasza radość, bo to jest znak zaufania, którym otacza nas Twój Syn.
Daj, Matko Pięknej Miłości, moc, abyśmy nie dali się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężali.
Spojrzyj na nas, Najlepsza Matko, i uśmiechnij się, tak żeby wygasły w nas wszystkie smutki, lęki, obawy i abyśmy mocno wierzyli, że w znaku Twojego Syna - zwyciężymy.
                                                                    /sł. B. Stefan kardynał Wyszyński/

niedziela, 26 kwietnia 2020

W drodze do Emaus

Zdarza się, że życie sprawia człowiekowi niespodziankę i że wypadki toczą się w zupełnie innym kierunku i życie kształtuje się zupełnie inaczej, aniżeli człowiek zdołał przewidzieć. Okazuje się nieraz, że dawne doświadczenia i dawne mądrości, schematy, według których działał w przeszłości, na nic się nie przydają i że trzeba się w całkowicie inny sposób ustawić, odnaleźć siebie w tych nowych, zaskakujących warunkach.
Mądrość jest w tym, że trzeba z Chrystusem iść cierpliwie i trzeba prowadzić rozmowę. Trzeba czasem siąść z Nim do stołu, przymusić Go do tego - tak jak to uczynili tamci dwaj uczniowie. Trzeba tak jak tamci połamać z Nim chleb, spotkać się z Nim w Eucharystii i wziąć wszystkie duchowe wartości, jakie zostawił swoim uczniom. Wówczas otwierają się oczy, człowiek zaczyna widzieć zarówno nową sytuację, w jakiej się znalazł, jak i punkty spotkania Ewangelii z życiem.
Ewangelia nie ma ani czasu przeszłego, ani przyszłego. To tylko my jeszcze ciągle jesteśmy związani z przemijaniem i skazani na nieustanne rozstawanie się z przeszłością, którą znamy, i na wchodzenie w przyszłość, której nie znamy. Jesteśmy jakby boleśnie ukrzyżowani pomiędzy przeszłością a przyszłością, pomiędzy smutnymi doświadczeniami czasu minionego a nadzieją i lękiem przed tym, co przyjdzie.
A Chrystus ukrzyżowany był tylko raz. Potem zmartwychwstał i zasiadł po prawicy Ojca w wiecznej teraźniejszości, gdzie nie ma żadnych niespodzianek ani tajemnic, i z perspektywy swojej wszechwiedzy i pokoju usiłuje ustawić nasze widzenie Ewangelii i życia na ostateczne dobro, pokój i zbawienie każdego ludzkiego serca.
                                                                        /Bp Jan Piertaszko/

niedziela, 19 kwietnia 2020

Rany Zmartwychwstałego

Tomasz nie mówi dziś: "Dopóki nie zobaczę, nie dotknę Jezusa, nie uwierzę!", ale:
"Dopóki nie zobaczę, nie dotknę Jego ran!".
To znaczy, dopóki nie przekonam się, że miłość jest rzeczywiście potężniejsza niż śmierć, grzech, nienawiść, niż moja słabość...
I Jezus wychodzi naprzeciw pragnieniom i dociekliwości Tomasza. Pochyla się nad nim i pozwala dotknąć swoich ran. Tym samym zaprasza nas do wiary, że także nasze rany mogą być miejscem spotkania ze Zmartwychwstałym. Bóg nie zabiera ich nam, nie wyrywa z naszego życia, ale zaprasza do odkrycia w nich mocy Jego zwycięstwa. przemienia je na miejsca chwały, miejsca błogosławione, które pociągają nas ku Niemu i upodabniają do Niego.
To w nich najpełniej może zajaśnieć potęga Bożego Miłosierdzia.
                                                      /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 12 kwietnia 2020

Pusty grób

Ważne jest zetknięcie się z grobem. To w nim - a nie "dzięki niemu" - doświadcza się zmartwychwstania.
Grób jest pusty, jest wykutą w skale pustką! Kobiety stwierdzają, że łono ziemi jest źródłem rodzącym życie, już nie jamą wsysającą śmierć.
Odtoczony przez anioła kamień nie spoczywa na ciele Jezusa, lecz na naszym sercu, grobie wszelkiej nadziei!
Tylko głoszenie Ukrzyżowanego-Zmartwychwstałego usuwa go.
Słowo zaprasza do "wejścia" do grobu, by zobaczyć, że nie ma tu Chrystusa, a następnie wyjść i iść ku braciom, by spotkać Zyjącego. Kto nie wchodzi, nie może wyjść!
Zmartwychwstanie jest wyjściem z dołu egoizmu.
Kto miłuje brata, przeszedł ze śmierci do życia i uczestniczy jako dziecko Boże w miłości Ojca.

                                                        /o. Silvano Fausti/
               
                                                                   

niedziela, 5 kwietnia 2020

Zielona gałąź

Zadne okrzyki, ani Hosanna!, ani Ukrzyżuj go! nie były w stanie Jezusa do niczego zmusić, nie wpływały na Jego postępowanie. Jego wybór był czysto moralny - dokonany w pełnej wolności.
Nad radością podobania się ludziom czy bólem odtrącenia górowało pragnienie realizacji woli Ojca.
Przyjście Jezusa jest dla nas błogosławieństwem.
On bierze na Siebie to wszystko, czego my już nie mamy siły dźwigać.
Jak przychodzi do mnie dziś?
Czy przyjmuję Go za przewodnika?
Czy pozwalam, aby On zaprowadził mnie do swojego piękna, do swojej nowości, której symbolem jest zielona gałąź?
                                                                    /Bp Juan Antonio Martinez Camino/

sobota, 28 marca 2020

Betania - dom przyjaźni

Zbliż się do Betanii, do domu przyjaciół Jezusa.
Grupa symbolizuje twoją wspólnotę chrześcijańską.
Czasami gościli Jezusa, dzielili z Nim przyjaźń, ale teraz przeżywają dramatyczną sytuację:
ukochany brat umarł.
Popatrz na Jezusa, który wyrusza w drogę i przybywa do wspólnoty. Nie chce pozostawiać osamotnionych swoich przyjaciół. Wie, że przeżywają trudności. Pragnie dzielić z nimi swoją historię miłości.
On, który jest dawcą życia, chce im zwiastować życie w pełni.

Wejdź w dialog między Martą a Jezusem. Marta rozważa wiarę. Stopniowo odkrywa nowość Jezusa.
Na koniec wyznaje wiarę w Jezusa i przyjmuje prawdę Jego obietnic.
Smierć jest bolesną chwilą, przez którą wszyscy musimy przejść, ale życie zapowiedziane przez Jezusa przezwycięża wszelką śmierć.
Przyjmij pytanie, które ci zadaje: Czy wierzysz w to? Czy wierzysz, że plan Boży nie kończy się ze śmiercią? Czy wierzysz, że Jezus obdarza pełnią życia, która nigdy się nie kończy?
Czy wierzysz, że ten, kto przyłącza się do Jezusa, nigdy nie umrze?

Odpowiedz wiarą Marty, wiarą Kościoła, wiarą wszystkich przyjaciół Jezusa.
Wierzę w Ciebie, Jezu. Wierzę w Twoje życie bez końca. Zyć wiecznie jest moją aspiracją i Twoim darem.
Wiem, że Twoją miłością jest, abym żył na zawsze.
Dziękuję, Jezu, za ofiarowanie mi życia.
                                                                   /Bp Juan Antonio Martinez Camino/

niedziela, 22 marca 2020

Światłość świata

Jezus, Słowo Wcielone, Syn Człowieczy i Syn Boży objawia się jako światło.
Swiatło jest źródłem wszystkiego: powołuje do istnienia i umożliwia poznanie, daje radość i budzi miłość.
Przeciwieństwem światła jest ciemność i noc, ślepota i oszustwo, smutek i nienawiść, jednym słowem śmierć.
Miłość udziela szczególnego światła sercu, które pozwala widzieć nowymi oczyma.
Wiara chrześcijańska jest ze swej istoty "widzeniem". Nie chodzi o posiadanie szczególnych lub nadzwyczajnych wizji: chodzi po prostu o otwarcie oczu na rzeczywistość. Człowiek bowiem jest ślepy od urodzenia. Mrok i lęk zamknęły mu oczy i projektują na jego wargi jego obawy.
Tylko światło miłości pozwala mu otworzyć oczy i zobaczyć rzeczywistość.
"Widzieć" znaczy bowiem odrodzić się do nowego życia.
Słowo Wcielone, będące światłem i życiem wszystkiego, daje świadectwo o Sobie po prostu przez ukazanie tego, kim jest przez to, co czyni.
Swiatłość świata przyszła, aby dać wzrok ślepym i przekonać o ślepocie tych, którzy sądzą, że widzą.
To nie człowiek widzi Boga, ale Bóg dostrzega człowieka i daje mu zdolność patrzenia na siebie Jego własnym spojrzeniem.
                                                                       /o. Silvano Fausti/

niedziela, 15 marca 2020

Woda Życia

Zbliż się i pij żywą wodę w tym ewangelicznym opowiadaniu.
Kobieta z Samarii, otwarta i niespokojna, symbolizuje wszystkich poszukujących Boga.
Jezus, żydowski wędrowiec, zmęczony i spragniony, objawia się na koniec jako źródło wody Zycia.
Zwróć uwagę na jeden z wielkich symboli Jana : woda.
Wokół studni wrzało życie okolicznych miejscowości, powstawały przymierza, robiono plany pokoju i zgody. Przy studni Samarytanka przechodzi od pragnienia wody do otrzymania Jezusa jako niewyczerpanego źródła.
Jezus zawsze ofiarowuje ci wyjście. Choćby twoja bieda była bardzo wielka, nigdy nie jest to przeszkodą, aby z Nim się spotkać.
Uczyń własnymi słowa Samarytanki. Proś stale o to, o co ona prosiła Jezusa.
Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła.
                                                                   /Bp Juan Antonio Martinez Camino/

niedziela, 8 marca 2020

Droga przemienienia

W codzienności swego życia i działalności Chrystus wyglądał zewnętrznie tak jak wszyscy ludzie.
W chwili przemienienia jednak w najpełniejszy sposób okazał jak bardzo jest inny i jak bardzo jest kimś innym niż reszta ludzi.
Jego wewnętrzna tajemnica bóstwa, świętości, miłości przeniknęła zewnętrzną postać i okazała się w całym swoim bogactwie.
Chrystus przemieniając się odsłonił swoje wnętrze, które nadawało nowy kształt Jego zewnętrznej postaci do tego stopnia, że oczy apostołów nie mogły już wytrzymać widoku przemienionego Mistrza.
Człowiek natomiast przemieniając się czyni to w odwrotnym kierunku: przyjmuje światłość i świętość z zewnątrz, od Chrystusa, i to, co najbardziej pragnie przemienić, znajduje się w jego wnętrzu, niewidoczne dla ludzi i niechętnie im pokazywane.
Trzeba, żeby przemieniająca moc idąca od Chrystusa przeniknęła przez maskę ludzkiej niewinności, przez maskę poprawności, i dotarła tam, do dna, gdzie człowiek skrywa swoje najtrudniejsze i najboleśniejsze sprawy, żeby aż tam dosięgło przemienienie.
Zeby to najtajniejsze wnętrze ludzkie zajaśniało "jako słońce", stało się "białe jako śnieg".
Każdy z ludzi musi odnaleźć własną drogę przemienienia mocą Chrystusową.
Ta droga kończy się zawsze na górze Wieczernika, gdzie stoi ołtarz eucharystyczny, na którym moc Chrystusa przemienia najpierw chleb i wino, a potem dosięga człowieka w jego najskrytszym wnętrzu, by go eucharystyczną obecnością swoją choć trochę przemienić.
                                                                   / bp Jan Pietraszko/

niedziela, 1 marca 2020

Kuszenie Jezusa

Działalność Jezusa jest poprzedzona wewnętrznym skupieniem, a skupienie to z konieczności jest także wewnętrzną walką o powierzone zadanie, walką prowadzoną przeciw zniekształceniom tego zadania, ukazywanym jako jego rzeczywista realizacja.Jest ono zejściem na poziom zagrożeń ludzkich, ponieważ tylko w ten sposób można podźwignąć upadłego człowieka.
Historia kuszenia jest ściśle powiązana z historią chrztu, przez który Jezus staje się solidarny z grzesznikami.
Bliski tym wydarzeniom jest także epizod Góry Oliwnej, jako kolejnej wielkiej wewnętrznej walki Jezusa o swe posłannictwo.
Najgłębszym rdzeniem wszelkich pokus jest odrzucenie Boga.
Do istoty pokusy należy jej aspekt moralny: nie ciągnie nas ona bezpośrednio do złego - to byłoby zbyt proste. Pokusa sprawia wrażenie ukazywania czegoś lepszego: porzucić wreszcie iluzje i zabrać się z całą energią do ulepszania świata. Przystępuje do tego pod pretekstem autentycznego realizmu: realne jest to, co namacalne: władza i chleb, natomiast rzeczy Boże ukazują się jako nierzeczywiste, jako świat drugoplanowy, niepotrzebny właściwie.
W tym świecie musimy się przeciwstawiać omamom fałszywych filozofii. Musimy uznać, że nie żyjemy samym chlebem, lecz przede wszystkim posłuszeństwem okazywanym słowu Bożemu. I dopiero tam, gdzie to posłuszeństwo stanie się rzeczywistością naszego życia, pojawia się sposób myślenia, zdolny wszystkim dostarczyć chleba.
                                                                        /Benedykt XVI/

niedziela, 23 lutego 2020

Heroizm?

Wiara chrześcijańska wymaga nie tylko poprawnego postępowania ludzkiego, ale cnót heroicznych, które sprawdzają się w zwyczajnym życiu.
 Taki sposób postępowania, który zakłada głębokie życie modlitewne, wyraźnie odróżnia nas od pogan i od tych, którzy nie chcą żyć jak uczniowie Chrystusa.
Powinniśmy również z pomocą łaski żywić miłość wobec tych, którzy nie zachowują się jak dzieci Boże, którzy obrażają Boga, gdyż - zaznacza św. Augustyn - "żaden grzesznik jako taki nie jest godzien miłości; ale każdy człowiek jako taki jest umiłowany przez Boga. Wszyscy pozostają dziećmi Bożymi i są zdolni do nawrócenia i uzyskania wiecznej chwały."
Jeżeli czasem obraza, obmowa czy oszczerstwo są szczególnie bolesne, prośmy o pomoc Najświętszą Maryję Pannę, której często przypatrujemy się u stóp Krzyża, odczuwając z bliska owe obelgi rzucane przeciwko Jej Synowi, a nie zapominajmy, że wiele tych obelg pochodzi od nas.
Wówczas będziemy chcieli zadośćuczynić Panu i naprawić to wszystko, co leży w naszej mocy.
                                                                             /Francisco F. Carvajal/

niedziela, 16 lutego 2020

Nowa sprawiedliwość

"Niech wasza sprawiedliwość będzie większa niż faryzeuszów". Czyli taka jak moja, mówi Jezus. Siebie daje za miarę wypełnienia przykazań Boga.
A potem przytacza konkretne przykłady tej nowej sprawiedliwości. Już nie zewnętrzne uczynki, zakazy - jak u najemnika, ale postawa syna, dziecka Bożego, które z miłości do Ojca całe wchodzi, jest w  Jego zamiarze, myśli, planie.
Nowa sprawiedliwość odsyła do prawdy o osobie, której godność sięga aż do dziecięctwa Bożego, samego Boga.
Droga do jej osiągnięcia jest wymagająca. Nie trwaj w gniewie, nie idź na kompromis z pożądliwością, uznaj swoje radykalne ubóstwo, zależność stworzenia od Kogoś Innego.
Bolesna droga do sprawiedliwości, Ale warto ją podjąć. Tylko tą drogą idąc znajdę satysfakcję na miarę tego, kim naprawdę jestem.
                                                                            /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 9 lutego 2020

Lampa

Teraz rozumiem, że prawdziwa miłość polega na znoszeniu wszystkich wad bliźniego, na tym, by nie dziwić się jego słabościom, na budowaniu się jego innymi cnotami;
ale zrozumiałam szczególnie, że miłość nie może pozostawać zamknięta w głębi serca, gdyż
nie zapala się lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu.
Wydaje mi się, że tą pochodnią, która winna oświecać i radować nie tylko tych, których najbardziej kocham, lecz wszystkich domowników, jest miłość.
                                                                             /św. Teresa od Dzieciątka Jezus/

niedziela, 2 lutego 2020

Ofiarowanie

Mamy do ofiarowania jedynie małe rzeczy: codzienną pracę, uśmiech mimo cierpienia i zmęczenia, uprzejmość, wyrozumiałość... Powinniśmy rozważyć dzisiaj jak
"Najświętsza Maryja Panna do swojej bezcennej ofiary dołącza ofiarę o małej wartości: owe gołębie, przewidziane Prawem na ofiarę, abyśmy nauczyli się łączyć swoje nędzne dokonania z zasługami Chrystusa.
Zjednocz więc swe modlitwy z Jej modlitwami, swoje łzy z Jej łzami, swoje posty i czuwania z Jej czuwaniami i ofiaruj je Panu, aby to, co samo w sobie jest mało wartościowe, uzyskało przez to większą wartość.
Kropla wody wzięta sama w sobie jest tylko wodą, lecz znalazłszy się w kielichu wina uzyskuje inną, szlachetniejszą substancję i staje się winem; podobnie nasze uczynki - same z siebie mające małą wartość - złączone z uczynkami Chrystusa uzyskują nieocenioną wartość dzięki łasce, którą w Nim otrzymujemy."
                                                                           /Ludwik z Granady/

niedziela, 26 stycznia 2020

Powołanie

Jezus ujrzał i rzekł...
Spojrzenie, dostrzeżenie człowieka i wypowiedziane słowo pełne mocy i pełne wdzięku, które nie mogło pozostać bez odpowiedzi.
Spojrzenie i słowo, to dwa niejako konstytutywne elementy powołania.
Grecki czasownik kaleo oznacza nie tylko powoływać, ale też wołać po imieniu, nadawać imię komuś.
Jak wielką moc ma Słowo Boga i jak wielka łaska jest z nim związana, skoro człowiek wołany po imieniu natychmiast zostawia wszystko, co mu najdroższe: bliskich (ojca), wykonywaną pracę, pasję życiową (łódź, sieci) i zaczyna towarzyszyć Jezusowi, dokądkolwiek idzie?
                                                                                   /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 19 stycznia 2020

Baranek i gołębica

Baranek i gołębica. Dwa symbole całkiem różne, a jednak mające wiele wspólnego: łagodność, delikatność, cichość, bezbronność...
Budzą również podobne, bardzo specyficzne uczucia: wzruszenie, czułość, coś przeciwnego poczuciu zagrożenia, pokój...
Baranek i gołębica to także dwa zwierzęta składane przez Izraelitów w ofierze jako wyraz prośby o przebaczenie grzechów, o pojednanie, o szczególne łaski, czy też jako znak wdzięczności, miłości, uwielbienia.
I dzisiejsza scena, w której występują one dla określenia Boga, to jedno z nielicznych na kartach Biblii objawień tajemnicy Trójcy Przenajświętszej, Ojca, Syna i Ducha Swiętego w ich wzajemnych odniesieniach.
Duch Swięty jak gołębica zstępuje od Ojca i spoczywa na Jezusie - Baranku.
Jan widzi to i rozpoznaje tajemnicę Bożego Synostwa.
Nikt z Nich nie mówi o Sobie, Każdy wskazuje, objawia, potwierdza Innego. Trójca Swięta - Ojciec, Syn i Duch Swięty - źródło i wzór każdej wspólnoty, rodziny, jedności, relacji.
                                                                           /Siostry Karmelitanki Bose/

niedziela, 12 stycznia 2020

Chrzest

Przez chrzest stajemy się fideles - wiernymi;
tego słowa, podobnie jak drugiego, sancti - święci - używali wobec siebie pierwsi naśladowcy Jezusa
 i stosuje się je do dziś: mówi się o "wiernych" Kościoła.
Będziemy wierni tylko wówczas, jeśli nasze życie będzie zbudowane na mocnym i pewnym fundamencie modlitwy.
Ewangelista Łukasz napisał, że Jezus po przyjęciu chrztu modlił się.
Prócz dziękczynienia i radości z powodu tylu dóbr otrzymanych w sakramencie chrztu,
odnówmy dzisiaj naszą wierność Chrystusowi i Kościołowi, która niejednokrotnie wyrażać się będzie w wierności codziennej modlitwie.
                                                                                     /Francisco F. Carvajal/

sobota, 4 stycznia 2020

Dzieci Boże

Jezus, jako pierworodny spośród nas, nie narodził się "z krwi , ani z ciała, ani z woli męża", tylko z Boga.
My również stajemy się dziećmi Bożymi, kiedy wierzymy w Jego Imię.
Nasze zrodzenie do Bożego dziecięctwa dokonuje się poprzez wiarę. Ona staje się źródłem naszej mocy do bycia synem w Synu.
Wiara sprawia, że pośród nocy rozpoznajemy "Swiatło z Betlejem" i podążamy za Nim,
bo w Nim "jest Zycie".
Zadna ciemność nie zasłoni tego światła, które zrodziło się w nas przez wiarę.
                                                                         /Siostry Karmelitanki Bose/