niedziela, 29 marca 2026

Wielki Tydzień Zmian

W orędziu na Wielki Post papież Benedykt XVI w 2007 r. zadał retoryczne pytanie: Czyż istnieje bardziej szalona miłość niż miłość Syna Bożego, który wziął na siebie następstwa naszych zbrodni i za nie cierpiał? Nie ma takiej miłości, bo ta jest największa. Ale w dalszych rozważaniach papież pisze, że nie wystarczy tylko przyjąć Jego miłość – trzeba tę miłość odwzajemnić.

Spróbujmy przejść ten Wielki Tydzień Zmian, odwzajemniając na tyle, na ile możemy, nieskończoną miłość Jezusa – nawet, gdy będzie to związane z wychodzeniem ze zdrady, ale zawsze ku radości zmartwychwstania.


 


 


 

niedziela, 22 marca 2026

Wyjdź z grobu!

 Chrystus nie godzi się na groby, które czasem sami sobie budujemy – poprzez błędy czy zatwardziałość. Podobnie jak Łazarza, wzywa nas do wyjścia z grobu i przyjęcia życia, które nam daje. Nieustannie nas wzywa, byśmy wyszli z ciemności więzienia, w którym się zamknęliśmy, zadowalając się życiem fałszywym, egoistycznym, przeciętnym. Szanuje jednak naszą wolność. Nie zmusza nas do powstania. Wyciąga rękę i czeka, aż ją uchwycimy.

niedziela, 15 marca 2026

Światłe oczy serca

Niedziela „niewidomego od urodzenia” ukazuje Chrystusa jako światłość świata. Ewangelia stawia każdemu z nas pytanie: „Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?” „Wierzę, Panie!” (J 9,35.38), stwierdza z radością niewidomy od urodzenia, stając się głosem każdego wierzącego. Cud uzdrowienia jest znakiem, że Chrystus, razem ze wzrokiem, pragnie otworzyć nasze spojrzenie wewnętrzne, aby nasza wiara stawała się coraz głębsza i abyśmy mogli rozpoznać w Nim naszego jedynego Zbawiciela. On rozświetla wszystkie ciemności życia i prowadzi człowieka do życia jako „syn światłości”. /Benedykt XVI/

niedziela, 8 marca 2026

Daj mi pić

Jezus proszący o łyk wody, oto Bóg, który daje w nadmiarze człowiekowi i światu, jawi się jako Bóg proszący. Dawać bowiem, to często umieć przyjmować od drugiego. Przy pulsującym źródle spotyka się wielorakie ludzkie pragnienia. Zapewne pragnienie szczęścia, jakiejś miłości, pragnienie jakiegoś sensu w życiu. Jednak są w człowieku pragnienia, których nie są w stanie wypełnić ani przyjemność, ani piękno. Niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Tobie, o Boże – mówi św. Augustyn. Jedynie Bóg jest w stanie nasycić głód serca człowieka.

niedziela, 1 marca 2026

Ku górze

Jezus „wziął z sobą” i „zaprowadził”. Trzeba pozwolić Jezusowi, żeby nas „wziął z sobą”, czyli dać Mu szansę, aby nami pokierował, zadysponował nami. Pozwólmy, by dotarł do naszych uszu głos z nieba, od Ojca: „Jego słuchajcie”. Słuchać Jezusa to okazać Mu bezwarunkowe zaufanie, bo On zna drogę „na górę”, do celu. Trzeba stać się uczniem Jezusa. Trzeba pozwolić się „zaprowadzić” drogą ewangelicznych rad, wskazań i poleceń, bo nie ma lepszego przewodnika ani nauczyciela, by osiągnąć cel, niż Jezus. Abraham posłuchał głosu Boga i wyruszył w drogę. Apostołowie Piotr, Jan i Jakub pozwolili, żeby Jezus ich poprowadził, i dlatego zobaczyli chwałę (doświadczyli przedsionka nieba), której sami nigdy by nie osiągnęli.

niedziela, 22 lutego 2026

Oręż duchowej walki

W końcu bądźcie mocni w Panu – siłą Jego potęgi. Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich. Dlatego weźcie na siebie pełną zbroję Bożą, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko. Stańcie więc [do walki] przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, a obuwszy nogi w gotowość [głoszenia] dobrej nowiny o pokoju. W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże – wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!” (Ef 6, 10-18).

niedziela, 15 lutego 2026

Uczmy się odrzucać

"Miłości moja, Nadziejo moja, Mocy moja i Pocieszenie moje, daj mi siłę, abym był Ci wierny. Oświeć mnie i daj mi poznać, od czego muszę się uwolnić. Daj mi też siłę, abym we wszystkim był Ci posłuszny." /św.A.M.de Liguori/ "Konieczne jest całkowite umartwienie zmysłów i pragnień. Jeśli chodzi o zmysły - to jakiekolwiek pojawiające się w nas upodobanie, jeśli nie ma na względzie Bożej chwały, należy szybko odrzucić z miłości do Jezusa Chrystusa. Na przykład: jeśli pojawia się upodobanie w oglądaniu i słuchaniu tego, co nie prowadzi do pomnożenia chwały Bożej, należy z tego zrezygnować. Gdy zaś chodzi o pragnienia, powinniśmy skłaniać siebie samych zawsze ku temu, co gorsze, nieprzyjemne i uboższe, oraz nie pragnąć niczego innego, jak tylko cierpieć i być wzgardzonym." /św.Jan od Krzyża/

niedziela, 8 lutego 2026

Być solą i światłem

Kiedy świat żywi do chrześcijaństwa nienawiść, chrześcijaninowi nie przystoi dowodzić mową, lecz wielkością duszy. Dlatego nie mów zbyt wiele o sprawach wielkich, pozwól by w tobie wzrastały. A Kiedy już dostatecznie wzrosną, wiara pojawi się w twoich słowach tak, jak na różanym krzewie rozwijają się pąki róż. /Friedrich von Hugel/

niedziela, 1 lutego 2026

Być błogosławionymi

Ludzie są często nierozsądni, irracjonalni i egocentryczni – i tak im wybacz. Jeśli jesteś miły, ludzie mogą oskarżać cię o egoistyczne, ukryte motywy – bądź miły mimo wszystko. Jeśli odniesiesz sukces, zdobędziesz niewiernych przyjaciół i prawdziwych wrogów – i tak odnieś sukces. Jeśli jesteś uczciwy i szczery, ludzie mogą cię oszukać – bądź mimo to szczery i uczciwy. To, co tworzysz latami, inni mogą zniszczyć w ciągu jednej nocy – twórz mimo wszystko. Jeśli znajdziesz spokój i szczęście, niektórzy mogą być zazdrośni – i tak bądź szczęśliwy. Dobro, które czynisz dzisiaj, jutro może zostać zapomniane – mimo wszystko czyń dobro. Daj z siebie wszystko, a to i tak może nie wystarczyć – mimo wszystko dawaj z siebie wszystko. W ostatecznym rozrachunku jest to sprawa między tobą a Bogiem – i tak nigdy nie było to między tobą a nimi. /św.Matka Teresa z Kalkuty/

niedziela, 25 stycznia 2026

Nawrócenie

Miłość nie czeka,aż się ludzie poprawią, by ich kochać, ale miłując ich Bożą miłością,sprowadza na ziemię przemieniającą moc Boskiej dobroci i w Jej promieniach ludzie stają się lepszymi. Ona potrafi z ludzi nawet zepsutych wydobyć nieskażone głębie i im samym dać poznać,że nie są tacy źli jak im się może wydaje, jak inni ludzie im powiedzieli. W ten sposób ich serca napełnia nadzieja, przez którą stają się lepsi, odradza się w nich szacunek dla siebie samych i wiara we własne możliwości. /o.Piotr Rostworowski OSB/

niedziela, 18 stycznia 2026

Oto Baranek Boży

Kościół zachował słowa Jana Chrzciciela w samym sercu tajemnicy Eucharystii! Kapłan ukazuje nam Hostię na chwilę przed Komunią i mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1,29). Kościół pragnie, aby słowa Jana Chrzciciela były wciąż powtarzane, ponieważ przypominają nam, że otrzymujemy tę samą łaskę i że powinniśmy nią żyć. Każdy z nas ma – na miarę swego powołania – łaskę Jana Chrzciciela, pozwalającą nam przekraczać zewnętrzne znaki i odkrywać tajemnicę Baranka. Spójrz na Niego. On jest tutaj – żywy i prawdziwy. Twoim zadaniem jest nie tylko wyznać wiarę w Jego obecność, ale także samemu stać się drogowskazem: kimś, kto swoim życiem ukazuje Baranka.

niedziela, 11 stycznia 2026

Zanurzenie

Jezus, przychodząc nad Jordan do Jana, przychodzi do każdego z nas. Przychodzi, bo wie, że My Go potrzebujemy. Bez Jego przyjścia, bez Jego „zanurzenia” się w nasz świat, w naszą grzeszność, pozostałoby nam tylko jedno – „zanurzenie” w grzechu, z którego nigdy o własnych siłach nie bylibyśmy w stanie się wydostać. To czego Jezus pragnie, to byśmy przyszli do Niego, zawierzyli Mu swoje życie i zechcieli „zanurzyć” się w Jego łasce, tak jak On zanurzył się w naszym grzechu – całkowicie i bez reszty. Czy zechcemy tego dokonać…?

niedziela, 4 stycznia 2026

Emmanuel

„Syn Boży stał się małym, by nas uczynić wielkimi; oddał się nam, abyśmy my oddali się Jemu; przyszedł okazać nam swoją miłość, abyśmy odpowiedzieli Mu naszą miłością. Przyjmijmy Go więc z miłością, kochajmy Go i uciekajmy się do Niego we wszystkich naszych potrzebach. Jeśli chcemy światła, On przyszedł, aby nas oświecić. Jeśli chcemy siły, On przyszedł, aby nas umocnić. Jeśli chcemy przebaczenia i zbawienia, On przyszedł, aby nam przebaczyć i nas zbawić. Jeśli chcemy wreszcie największego daru Bożej miłości, On przyszedł, aby nas nią rozpalić: stał się dzieckiem i zechciał ukazać się nam, im bardziej ubogi i pokorny, tym bardziej godny kochania, przede wszystkim po to, by wyzwolić nas z wszelkiego lęku i rozbudzić naszą miłość”. /św.Alfons Maria de Liguori/

czwartek, 1 stycznia 2026

Święta Rodzicielka

Maryja wiecznie daje nam Boga. Nie ma innej drogi do Boga jak tylko przez ręce Maryi. Bóg sam nie chce inaczej udzielać się światu, jak tylko z ramion Maryi. W tej wielkiej prawdzie teologicznej mieści się znak chrześcijańskiej kultury. Jest to kultura ojcowska i macierzyńska. Ojcostwo chrześcijańskie płynie z Ojcostwa Boga, które Syn oznajmił światu, ucząc ludzi modlitwy "Ojcze nasz". Ojcostwo nie istnieje bez macierzyństwa. Są to dwa filary budowy Bożego świata. Patrząc na obraz Matki z Dziecięciem, przypomnijmy sobie, że tu wszystko jest z Ojca i jest ojcowskie. Tu wszystko jest przez Matkę i jest macierzyńskie. Trzeba więc zrozumieć Ojca i chcieć być dziecięciem. Trzeba uznać Matkę i umieć Ją ocenić. Któz bardziej Matką, jak Maryja? Gdież lepsza szkoła macierzyństwa, jak nie u Niej? /bł.Stefan kardynał Wyszyński/