Bądź pozdrowiona Królowo Mądrości!
Wielbi Cię Pan
I wielbi Cię twoja siostra
Czysta i święta
Prostota.
O, święta Pani Biedo,
Wielbi Cię Pan
I wielbi Cię Twoja święta siostra
Pokora.
O, święta Królowo Miłości!
Wielbi Cię Pan
I wielbi Cię Twoja święta siostra
Uległość.
Pan pozdrawia
Wszystkie święte cnoty,
Które od Niego pochodzą i płyną.
O święta Mądrości,
Zwyciężasz szatana
I wszelkie jego zło.
O święta i czyta Prostoto,
Zawstydzasz mądrość świata
I nędzę ciała.
O święta Biedo,
Niszczysz żądzę
I chciwość,
I starania doczesne.
O święta Pokoro,
Pogrążasz pychę
Ludzi świetnych
I wszystkie dzieła tego świata.
O święta Miłości,
Niweczysz pokusy szatana
I ciała,
I doczesną trwogę.
O święte Posłuszeństwo,
Unicestwiasz samowolę ciała i zmysłów
I poddajesz je pod władzę ducha,
Albowiem w ten sposób
Człowiek może służyć
Nie tylko wszystkim ludziom,
Ale i zwierzętom,
A nawet dzikim bestiom
Amen.
niedziela, 16 lipca 2017
niedziela, 9 lipca 2017
Ukojenie dusz
Jezus, Syn, jest dla nas Mądrością nową i odpoczynkiem. Jego łagodność i pokora jest nowym Prawem. Prawem wolności Syna, równego Ojcu.
Niewidzialna Mądrość, która ujawniła się w cieniu stworzenia i w historii, w Prawie i obietnicy, teraz odsłania welon. Jest dostępna dla wszystkich jako miłość między Ojcem i Synem ofiarowana nam w Synu.
Czerpmy radośnie ze zdrojów zbawienia, uczestniczymy w godach weselnych Mądrości, w zespalaniu się człowieka z Bogiem.
Ukojenie, odpoczynek jest końcem trudu, wejściem do Ziemi Obiecanej, osiągnięciem szabatu, wypełnieniem stworzenia w Bogu i Boga w stworzeniu. Odpoczynkiem jest sam Bóg, prawdziwy dom człowieka, gdzie każdy ma zaproszenie, by powrócił po trudach ucieczki. Człowiek znajduje się w domu w obopólnej miłości między Synem i Ojcem.
Pokojem jest znalezienie wiecznej drogi Syna, drogi łagodności i pokory, prowadzącej do odpoczynku Ojca, który jest także odpoczynkiem naszym.
/o. Silvano Fausti/
Niewidzialna Mądrość, która ujawniła się w cieniu stworzenia i w historii, w Prawie i obietnicy, teraz odsłania welon. Jest dostępna dla wszystkich jako miłość między Ojcem i Synem ofiarowana nam w Synu.
Czerpmy radośnie ze zdrojów zbawienia, uczestniczymy w godach weselnych Mądrości, w zespalaniu się człowieka z Bogiem.
Ukojenie, odpoczynek jest końcem trudu, wejściem do Ziemi Obiecanej, osiągnięciem szabatu, wypełnieniem stworzenia w Bogu i Boga w stworzeniu. Odpoczynkiem jest sam Bóg, prawdziwy dom człowieka, gdzie każdy ma zaproszenie, by powrócił po trudach ucieczki. Człowiek znajduje się w domu w obopólnej miłości między Synem i Ojcem.
Pokojem jest znalezienie wiecznej drogi Syna, drogi łagodności i pokory, prowadzącej do odpoczynku Ojca, który jest także odpoczynkiem naszym.
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 2 lipca 2017
Stracić!?
Uciekałem przed Tobą w popłochu,
Chciałem zmylić, oszukać Ciebie -
Lecz co dnia kolana uparte
Zostawiały ślady na niebie.
Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,
Stratowałeś, stanąłeś na mnie.
Ległem zbity, łaską podcięty,
Jak dym, gdy wicher go nagnie.
Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,
Coraz cięższa staje się mowa.
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?
Czyli trzeba aż przejść przez siebie,
Twoim słowom siebie zawierzyć -
Jeśli trzeba, to tratuj do dna,
Jestem tylko Twoim żołnierzem.
Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom -
Uczyniwszy na wieki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę.
Jerzy Liebert
Chciałem zmylić, oszukać Ciebie -
Lecz co dnia kolana uparte
Zostawiały ślady na niebie.
Dogoniłeś mnie, Jeźdźcze niebieski,
Stratowałeś, stanąłeś na mnie.
Ległem zbity, łaską podcięty,
Jak dym, gdy wicher go nagnie.
Nie mam słów, by spod Ciebie się podnieść,
Coraz cięższa staje się mowa.
Czyżby słowa utracić trzeba,
By jak duszę odzyskać słowa?
Czyli trzeba aż przejść przez siebie,
Twoim słowom siebie zawierzyć -
Jeśli trzeba, to tratuj do dna,
Jestem tylko Twoim żołnierzem.
Jedno wiem, i innych objawień
Nie potrzeba oczom i uszom -
Uczyniwszy na wieki wybór,
W każdej chwili wybierać muszę.
Jerzy Liebert
niedziela, 25 czerwca 2017
Nie bójcie się
Doskonała miłość odrzuca wszelki strach, a ponieważ w tym życiu nie osiąga ona pełni, odczuwamy lęk, który jednak możemy opanowywać.
Lęk przed śmiercią nie powinien stawać się filozofią życia. Niech naszą "filozofią" będzie "umiłowanie mądrości" Ojca.
Człowiek znajduje się między dwiema miłościami: mądrości ciała, która ogarnia go lękiem przed śmiercią, oraz miłością mądrości Ducha, otwierającej na zawierzenie i życie. Ciągle musi decydować, którą z nich poślubić.
Niepowodzenie dobra jest wielką tajemnicą, ukrytą przed mądrością świata. Przeszkadza ją dojrzeć zasłona krzyża, właściwa Bogu miłości, który w nim się ujawnia. Jego słabością i głupstwem jest mądrość i moc, która zbawia.
Kto został uzdrowiony ze ślepoty, widzi to, co ludzkie oko nie dostrzega: dar, który Bóg uczynił z Siebie.
/o. Silvano Fausti/
Lęk przed śmiercią nie powinien stawać się filozofią życia. Niech naszą "filozofią" będzie "umiłowanie mądrości" Ojca.
Człowiek znajduje się między dwiema miłościami: mądrości ciała, która ogarnia go lękiem przed śmiercią, oraz miłością mądrości Ducha, otwierającej na zawierzenie i życie. Ciągle musi decydować, którą z nich poślubić.
Niepowodzenie dobra jest wielką tajemnicą, ukrytą przed mądrością świata. Przeszkadza ją dojrzeć zasłona krzyża, właściwa Bogu miłości, który w nim się ujawnia. Jego słabością i głupstwem jest mądrość i moc, która zbawia.
Kto został uzdrowiony ze ślepoty, widzi to, co ludzkie oko nie dostrzega: dar, który Bóg uczynił z Siebie.
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 18 czerwca 2017
Żniwo wielkie
Zło nie jest miejscem rozpaczy, lecz radością zbioru!
Dopiero w biedzie żyje się miłosierdziem - wielkim darem Boga, którym jest On sam.
Sąd ostateczny widziany jest jako żniwo, zapewniające zbiory i zabezpieczające rolnika.
Sąd Pański jest naszym ocaleniem, ale również i Jego, w tym znaczeniu, że Bóg nie może pozwolić na to, by Jego dzieci zatraciły się. Dokonuje się ten sąd w historii przez misję Syna i tych, którzy ją pełnią dalej.
Misja jest równocześnie siewem i zbiorem. Kto sieje, spotyka się z tym, który zbiera.
W rzeczywistości, kto sieje miłosierdzie, będzie mu ono okazane.
Jezus jest pierwszym robotnikiem, który oddziałuje na braci miłosierdziem Ojca.
/o. Silvano Fausti/
Dopiero w biedzie żyje się miłosierdziem - wielkim darem Boga, którym jest On sam.
Sąd ostateczny widziany jest jako żniwo, zapewniające zbiory i zabezpieczające rolnika.
Sąd Pański jest naszym ocaleniem, ale również i Jego, w tym znaczeniu, że Bóg nie może pozwolić na to, by Jego dzieci zatraciły się. Dokonuje się ten sąd w historii przez misję Syna i tych, którzy ją pełnią dalej.
Misja jest równocześnie siewem i zbiorem. Kto sieje, spotyka się z tym, który zbiera.
W rzeczywistości, kto sieje miłosierdzie, będzie mu ono okazane.
Jezus jest pierwszym robotnikiem, który oddziałuje na braci miłosierdziem Ojca.
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 11 czerwca 2017
Miara Miłości bezmiernej
Boże wierzę że mnie kochasz.
WIEM że mnie kochasz
Ty Bóg nie umiesz - nie kochać-
Ponadto Wiem
że mnie kochasz jak nikogo na świecie
bo
każdego kochasz inaczej
i każdego najwięcej
boś Bóg.
Boże ufam że Cię kocham
WIEM że Cię kocham jak nikogo na świecie
tym tajemniczym pragnieniem
które nie nasyca,
tym nasyceniem - przepaścią pragnienia.
Wiem, że kocham Cię
inaczej niż wszyscy
i że najwięcej.
Bo to Bóg dosięga Boga
w moim sercu -
a to jest szczęście
Twoje mój Boże i moje.
/s. Michaela Karmelitanka bosa/
WIEM że mnie kochasz
Ty Bóg nie umiesz - nie kochać-
Ponadto Wiem
że mnie kochasz jak nikogo na świecie
bo
każdego kochasz inaczej
i każdego najwięcej
boś Bóg.
Boże ufam że Cię kocham
WIEM że Cię kocham jak nikogo na świecie
tym tajemniczym pragnieniem
które nie nasyca,
tym nasyceniem - przepaścią pragnienia.
Wiem, że kocham Cię
inaczej niż wszyscy
i że najwięcej.
Bo to Bóg dosięga Boga
w moim sercu -
a to jest szczęście
Twoje mój Boże i moje.
/s. Michaela Karmelitanka bosa/
niedziela, 4 czerwca 2017
Duchu Święty
Duchu Chrystusa Zmartwychwstałego, Duchu Święty,
gdybyśmy wiedzieli, o co możemy Cię prosić, żeby modlić się tak jak trzeba!
Ale oto bełkotanie naszej modlitwy przechodzi przez tygiel naszego ubóstwa,
naszej maleńkiej wiary.
Jednak Ty, Bóg żywy, wchodzisz do duszy ubogiego,
wchodzisz w naszą słabość i odczytujesz w naszych sercach
nasze prawdziwe intencje.
Twój Duch przychodzi do naszego wnętrza, aby wyrazić to, co niewyrażalne
przez pokorne słowa, westchnienia i ciszę.
I mówisz nam: "Nie martw się, nie przejmuj się tym, że tak słabo potrafisz się modlić.
Wiedz o tym, że w twoim modlitewnym oczekiwaniu
Ja już otworzyłem ci drogę".
Pozwalasz nam zrozumieć, że każdego wzywasz po imieniu,
że budzisz wewnętrzne źródła,
że w każdym złożyłeś niezastąpiony dar.
Nasze oczy się otwierają i w ubogiej modlitwie rozumiemy,
że człowiek może stać się sobą
wyłącznie w obecności Boga.
/Brat Roger z Taize/
gdybyśmy wiedzieli, o co możemy Cię prosić, żeby modlić się tak jak trzeba!
Ale oto bełkotanie naszej modlitwy przechodzi przez tygiel naszego ubóstwa,
naszej maleńkiej wiary.
Jednak Ty, Bóg żywy, wchodzisz do duszy ubogiego,
wchodzisz w naszą słabość i odczytujesz w naszych sercach
nasze prawdziwe intencje.
Twój Duch przychodzi do naszego wnętrza, aby wyrazić to, co niewyrażalne
przez pokorne słowa, westchnienia i ciszę.
I mówisz nam: "Nie martw się, nie przejmuj się tym, że tak słabo potrafisz się modlić.
Wiedz o tym, że w twoim modlitewnym oczekiwaniu
Ja już otworzyłem ci drogę".
Pozwalasz nam zrozumieć, że każdego wzywasz po imieniu,
że budzisz wewnętrzne źródła,
że w każdym złożyłeś niezastąpiony dar.
Nasze oczy się otwierają i w ubogiej modlitwie rozumiemy,
że człowiek może stać się sobą
wyłącznie w obecności Boga.
/Brat Roger z Taize/
Subskrybuj:
Posty (Atom)