A co znaczy powiedzieć: "Nikt nie najął nas do pracy", jeśli nie to, iż dróg życia nikt nam nie głosił?
A co my powiemy na swe usprawiedliwienie nie żyjąc dobrze,
skoro prawie od łona matki przyszliśmy do wiary,
słowa życia słyszeliśmy od kołyski,
z piersi Kościoła świętego spożywaliśmy napój niebiańskich nauk wraz z mlekiem, jakie otrzymaliśmy dla ciała.
/św. Grzegorz Wielki/
niedziela, 24 września 2017
niedziela, 17 września 2017
Przebaczenie
Miłość, która nie przebacza, nie jest miłością. Przebaczanie jest bezustannie trwającym triumfem miłości.
Można przebaczać drugiemu tylko wtedy, gdy się umie przebaczać sobie. A sobie przebacza się wówczas, gdy przyjmuje się przebaczenie od Boga.
Fundamentem mojego odniesienia się do innego człowieka jest powtórzeniem odniesienia, jakie Bóg ma do mnie: to, co Pan uczynił mi jest zasadą mojego postępowania wobec brata.
Zło moje staje się przebaczeniem Bożym, zło zaś drugiego przebaczeniem moim, które mnie upodabnia do Boga.
Przebaczenie jest oddechem człowieka, który żyje, ponieważ wdycha i wydycha powietrze, otrzymuje przebaczenie i go udziela. Kto tylko wdycha, wybucha.
Życie jest po prostu krążeniem przebaczenia otrzymanego i dawanego.
/o. Silvano Fausti/
Można przebaczać drugiemu tylko wtedy, gdy się umie przebaczać sobie. A sobie przebacza się wówczas, gdy przyjmuje się przebaczenie od Boga.
Fundamentem mojego odniesienia się do innego człowieka jest powtórzeniem odniesienia, jakie Bóg ma do mnie: to, co Pan uczynił mi jest zasadą mojego postępowania wobec brata.
Zło moje staje się przebaczeniem Bożym, zło zaś drugiego przebaczeniem moim, które mnie upodabnia do Boga.
Przebaczenie jest oddechem człowieka, który żyje, ponieważ wdycha i wydycha powietrze, otrzymuje przebaczenie i go udziela. Kto tylko wdycha, wybucha.
Życie jest po prostu krążeniem przebaczenia otrzymanego i dawanego.
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 10 września 2017
Upomnienie
"Jeśli twój brat zgrzeszy przeciw tobie, upomnij go w cztery oczy." Dlaczego go upominasz? Ponieważ ty cierpisz, że zgrzeszył przeciwko tobie? Niech tak będzie!
"Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, upomnij go w cztery oczy". Jeśli tego zaniedbałeś, gorszy jesteś od niego. Popełnił niesprawiedliwość i przez to zranił ciężko sam siebie, a ty lekceważysz ranę swego brata? Ty widzisz, że ginie lub że zginął, a zaniedbujesz go? Jesteś gorszy przez twoje milczenie niż on sam przez swoje obelgi.
Jeśli więc kto zgrzeszy przeciw nam, miejmy wielką troskę; nie o nas jednak - jest bowiem rzeczą chwalebną zapominać zniewagi, zapomnij więc twoją zniewagę - ale o ranę brata twego.
/św. Augustyn/
"Jeśli twój brat zgrzeszy przeciwko tobie, upomnij go w cztery oczy". Jeśli tego zaniedbałeś, gorszy jesteś od niego. Popełnił niesprawiedliwość i przez to zranił ciężko sam siebie, a ty lekceważysz ranę swego brata? Ty widzisz, że ginie lub że zginął, a zaniedbujesz go? Jesteś gorszy przez twoje milczenie niż on sam przez swoje obelgi.
Jeśli więc kto zgrzeszy przeciw nam, miejmy wielką troskę; nie o nas jednak - jest bowiem rzeczą chwalebną zapominać zniewagi, zapomnij więc twoją zniewagę - ale o ranę brata twego.
/św. Augustyn/
wtorek, 15 sierpnia 2017
Maryja
Ty jesteś siewna, Tyś jest różańcowa,
Ty polem szumisz, rankiem po rosie chodzisz -
Ty jesteś Panna polna, ty jesteś łąkowa -
Gwiazdo zaranna! Przewodniczko łodzi!
Tobie przydrożne kapliczki stroją dziewczyny,
Tobie śpiew wieczorny rodzi łąka.
Gałązko ciszy ugornej, pąku wierzbiny -
drżąca słońcem na wietrze sinym.
Ty jesteś, z obrazów Madonno, najpiękniejsza Panna,
Ty jesteś kwietna, Ty jesteś przedziwna,
pod zmierzch wieczorna jesteś, a rankiem zaranna,
Ty jesteś wzniosła jak Góra Oliwna.
Tyś Częstochowska i Tyś Ostrobramska,
Tyś Kalwaryjska i Tyś przydrożna -
na małych jasnaś z dzieciństwa obrazkach -
a Tyś strapiona! Panno pobożna.
Ty jesteś śnieżna, boś Ty oczyszczona -
Tyś jest gromniczna i Tyś jest bolesna -
Tyś na osiołku w ucieczce strudzona,
Ty jesteś ludzka - a Tyś niedoczesna.
Tyś jest najświętsza i Tyś dobra,
Ty jesteś polska - a Tyś jest królewska.
Szczęśliwy, kto jak lepszą część Ciebie obrał,
Domie złoty! Sierocych ros Bramo niebieska!
/J.A. Frasik/
Ty polem szumisz, rankiem po rosie chodzisz -
Ty jesteś Panna polna, ty jesteś łąkowa -
Gwiazdo zaranna! Przewodniczko łodzi!
Tobie przydrożne kapliczki stroją dziewczyny,
Tobie śpiew wieczorny rodzi łąka.
Gałązko ciszy ugornej, pąku wierzbiny -
drżąca słońcem na wietrze sinym.
Ty jesteś, z obrazów Madonno, najpiękniejsza Panna,
Ty jesteś kwietna, Ty jesteś przedziwna,
pod zmierzch wieczorna jesteś, a rankiem zaranna,
Ty jesteś wzniosła jak Góra Oliwna.
Tyś Częstochowska i Tyś Ostrobramska,
Tyś Kalwaryjska i Tyś przydrożna -
na małych jasnaś z dzieciństwa obrazkach -
a Tyś strapiona! Panno pobożna.
Ty jesteś śnieżna, boś Ty oczyszczona -
Tyś jest gromniczna i Tyś jest bolesna -
Tyś na osiołku w ucieczce strudzona,
Ty jesteś ludzka - a Tyś niedoczesna.
Tyś jest najświętsza i Tyś dobra,
Ty jesteś polska - a Tyś jest królewska.
Szczęśliwy, kto jak lepszą część Ciebie obrał,
Domie złoty! Sierocych ros Bramo niebieska!
/J.A. Frasik/
niedziela, 6 sierpnia 2017
Jego słuchajcie
Chrystus jest w centrum Przemienienia. Ku Niemu zwracają się dwaj świadkowie Pierwszego Przymierza: Mojżesz, pośrednik Prawa oraz Eliasz, prorok Boga żywego.
Olśniewający blask Przemienienia zapowiada już dramatyczne, ale nie mniej chwalebne wydarzenie Kalwarii. Piotr, Jakub i Jan kontemplują Pana Jezusa wraz z Mojżeszem i Eliaszem, z którymi Jezus rozmawia "o swoim odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie". Oczy Apostołów są zatem utkwione w Jezusie, który myśli o Krzyżu.
W Przemienieniu nie tylko kontemplujemy tajemnicę Boga, przechodząc ze światłości do światłości, lecz zostajemy wezwani do słuchania skierowanego do nas słowa Bożego. Ponad słowem Prawa u Mojżesza i proroctwa u Eliasza rozbrzmiewa słowo Ojca, odsyłające do głosu Syna. Przedstawiając "umiłowanego Syna", Ojciec wzywa, aby Go słuchać.
/św. Jan Paweł II/
Olśniewający blask Przemienienia zapowiada już dramatyczne, ale nie mniej chwalebne wydarzenie Kalwarii. Piotr, Jakub i Jan kontemplują Pana Jezusa wraz z Mojżeszem i Eliaszem, z którymi Jezus rozmawia "o swoim odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie". Oczy Apostołów są zatem utkwione w Jezusie, który myśli o Krzyżu.
W Przemienieniu nie tylko kontemplujemy tajemnicę Boga, przechodząc ze światłości do światłości, lecz zostajemy wezwani do słuchania skierowanego do nas słowa Bożego. Ponad słowem Prawa u Mojżesza i proroctwa u Eliasza rozbrzmiewa słowo Ojca, odsyłające do głosu Syna. Przedstawiając "umiłowanego Syna", Ojciec wzywa, aby Go słuchać.
/św. Jan Paweł II/
niedziela, 30 lipca 2017
Ukryty skarb
Każdy człowiek posiada w swoim sercu światło pragnienia, utrzymującej go przy życiu zapowiedzi szczęśliwości. Świadomie czy nieświadomie poszukuje tego ukrytego skarbu, o którym ciągle śni.
Tym skarbem jest Mądrość, słowo Boże, które mówi mu, co czynić, by posiąść pełnię życia.
Skarb jest dany wszystkim. Tych wszystkich przedstawia rolnik. Wszystkimi jednak są również ci, którzy jak kupiec są znawcami, każdy na swój sposób. Kupiec wie, jakiej perły szuka, mimo że jej nigdy nie widział. Każdy przecież poszukuje - bardziej lub mniej jawnie - jedynego piękna, które od zawsze oczarowało jego serce: "Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie".
Miłość prowadzi do decyzji odcięcia tego, co się nie liczy, z miłości do tego, co się liczy. Tylko wielka pasja czyni nas obojętnymi na resztę. Nie dlatego, że wszystko inne traci swój sens, lecz by nareszcie wszystko miało swoje znaczenie.
/o. Silvano Fausti/
Tym skarbem jest Mądrość, słowo Boże, które mówi mu, co czynić, by posiąść pełnię życia.
Skarb jest dany wszystkim. Tych wszystkich przedstawia rolnik. Wszystkimi jednak są również ci, którzy jak kupiec są znawcami, każdy na swój sposób. Kupiec wie, jakiej perły szuka, mimo że jej nigdy nie widział. Każdy przecież poszukuje - bardziej lub mniej jawnie - jedynego piękna, które od zawsze oczarowało jego serce: "Stworzyłeś nas dla siebie, Panie, i niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie".
Miłość prowadzi do decyzji odcięcia tego, co się nie liczy, z miłości do tego, co się liczy. Tylko wielka pasja czyni nas obojętnymi na resztę. Nie dlatego, że wszystko inne traci swój sens, lecz by nareszcie wszystko miało swoje znaczenie.
/o. Silvano Fausti/
niedziela, 23 lipca 2017
Dwaj siewcy
Wszyscy bierzemy w pewien bardziej czy mniej bezpośredni sposób udział w obsiewaniu świata i życia, które jest Bożą rolą. Są wśród nas ludzie, którzy podejmują poważne, a czasem wprost heroiczne wysiłki, żeby pomagać Dobremu Siewcy, a przynajmniej nie rzucać kąkolu na Boże pole. Tacy ludzie sprawiają, że szansa Chrystusowego siewu rośnie. Dobrego ziarna jest więcej, a tym samym mniej szansy dla kąkolu. Mimo to jednak kąkol zostaje.
Nieprzyjazny człowiek przychodzi nocą i rzuca go między pszenicę. I on również ma swoich sprzymierzeńców i współpracowników, którzy dorzucają do złego siewu swoje własne ziarno. Oni to razem z nieprzyjacielem Boga stają się sprawcami zachwaszczenia świata.
Wielu ludzi pogodziło się z tym stanem rzeczy w sposób nieprawidłowy; są przekonani, że jeżeli sam Pan Bóg na to pozwala, to trzeba wszystko zostawić tak, jak jest. Szukają nawet usprawiedliwienia tej postawy w słowach Chrystusa: "Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa".
Bóg ma swoje nieprzeniknione zamiary i powody, dla których poprzestaje na przestrodze, na dobrej radzie i na przykazaniu, lecz nie przeszkadza bezpośrednio człowiekowi, który zaczyna przez złe ziarno psuć Jego dzieło. My tych racji ostatecznych i powodów takiego działania Pana Boga nie znamy i tu na ziemi nigdy ich do końca znać nie będziemy. Znamy natomiast i możemy znać doskonale dobre rady Boże, możemy znać Jego przestrogi i przykazania i nasz obowiązek wobec świata wynikający z solidarności z Panem Bogiem.
/bp Jan Pietraszko/
Nieprzyjazny człowiek przychodzi nocą i rzuca go między pszenicę. I on również ma swoich sprzymierzeńców i współpracowników, którzy dorzucają do złego siewu swoje własne ziarno. Oni to razem z nieprzyjacielem Boga stają się sprawcami zachwaszczenia świata.
Wielu ludzi pogodziło się z tym stanem rzeczy w sposób nieprawidłowy; są przekonani, że jeżeli sam Pan Bóg na to pozwala, to trzeba wszystko zostawić tak, jak jest. Szukają nawet usprawiedliwienia tej postawy w słowach Chrystusa: "Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa".
Bóg ma swoje nieprzeniknione zamiary i powody, dla których poprzestaje na przestrodze, na dobrej radzie i na przykazaniu, lecz nie przeszkadza bezpośrednio człowiekowi, który zaczyna przez złe ziarno psuć Jego dzieło. My tych racji ostatecznych i powodów takiego działania Pana Boga nie znamy i tu na ziemi nigdy ich do końca znać nie będziemy. Znamy natomiast i możemy znać doskonale dobre rady Boże, możemy znać Jego przestrogi i przykazania i nasz obowiązek wobec świata wynikający z solidarności z Panem Bogiem.
/bp Jan Pietraszko/
Subskrybuj:
Posty (Atom)